Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty

30 września 2013

wrzesień 2013 – podsumowanie

Odkryciem miesiąca, dzięki wyzwaniu „Z literą w tle”, stała się proza Marii Nurowskiej i Naomi Novik. Nurowską już kiedyś czytałam, ale nie zrobiła na mnie wrażenia, pewnie byłam za młoda, natomiast teraz czułam, że to coś akurat dla mnie, a powieści Novik, mimo traktowania o smokach, okazały się przyjemnie świeże.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Wiesława Bancarzewska, Powrót do Nałęczowa
Ładna, nostalgiczna powieść o spełnionych marzeniach, niemożliwych, a jednak realnych podróżach w czasie. Nieco naiwna, technicznie niewyjaśniona wędrówka między XXI wiekiem a rokiem 1932, bez refleksji o przyczynach i skutkach, bez troski o efekt motyla i paradoks dziadka. Za to dużo tu jest ciepła rodzinnego, którego brakowało bohaterce, tęsknoty za nieobecnymi już, bliskimi osobami, za czystym powietrzem i naturą. I rozliczenie z dotychczasowym życiem, z niespełnionymi marzeniami i minionymi latami, spędzanymi bez planu, z dnia na dzień. Powrót do Nałęczowa to taka miła, sentymentalna podróż do dawnych czasów, kiedy było dużo rodzinnego ciepła i życzliwości wśród obcych sobie ludzi. Chociaż dziwi mnie końcowa decyzja podjęta przez Annę, znającą przecież wydarzenia, które miały wkrótce nastąpić.
(Ocena: 4,5/6)

Truman Capote, Śniadanie u Tiffany'ego
Klasyka literatury, którą trzeba znać. A jak się zapomni to przeczytać jeszcze raz. Fragment historii dziewczyny, która boi się podjąć dorosłe, poważne życie, ciągle stara się być w ruchu, ciągle z kim innym, łapiąc okazje do zarobienia paru dolarów, by wkrótce je wydać, a jednocześnie tęskni za stabilizacją, za ciepłem domu, bezpieczeństwem u boku męża. Niedojrzała, ale urocza Holly Golightly nie podbiła jednak mojego serca. Pewnie znowu szybko zapomnę o jej eskapadach.
(Ocena: 4/6)

Maria Nurowska, Niemiecki taniec
(Ocena: 5/6)

John Marsden, Jutro 2: W pułapce nocy
W drugiej części cyklu grupa przyjaciół przeżywa wydarzenia, jakie doprowadziły do postrzelenia Corrie. Nie trwa to jednak długo, bo nuda życia w Piekle szybko pobudza ich do działania. Wymyślają sobie kolejne zadania, następne duże bum, przy którym udaje im się zlikwidować jakieś ważne persony. Spotykają też większy oddział partyzancki, zorganizowany przez byłego nauczyciela. Nie wszystko im się jednak podoba – dotychczasowe doświadczenie Ellie i przyjaciół podpowiada im, że coś tu mocno nie pasuje.
Ten tom jest nieco słabszy. Znużenie bohaterów udziela się czytelnikowi, który, jak oni po bezdrożach, snuje się po kartkach książki. Zapał nieco ostygł, wkradło się zmęczenie i pragnienie powrotu do normalności. Sporo miejsca zajmują elementy ważne dla dojrzewającej młodzieży – miłość itp.
(Ocena: 4/6)

Miklós Nyiszli, Byłem asystentem doktora Mengele
Ciężka literatura. Relacja z pobytu w obozie zagłady w Oświęcimiu węgierskiego lekarza, zajmującego dzięki swym umiejętnościom uprzywilejowane stanowisko przy doktorze Mengele. Nyiszli jest nie tylko więźniem, ale i obserwatorem. Ma dostęp do różnych części obozu, tej perfekcyjnie działającej machiny zagłady, jako podlegający tylko Mengelemu może wejść niemal wszędzie. Obraz, jaki przekazuje, jest wstrząsający chyba nawet bardziej niż to, co zarejestrowała Seweryna Szmaglewska, może przez większą różnorodność śmierci, eksperymenty tzw. naukowe („Pseudowissenschaft, mistyfikacja naukowa!”), sekcje zwłok. Poruszająca lektura.
(Ocena: 5/6)
„Wstrząśnięty obserwuję harmonijne działanie poszczególnych elementów tej fabryki kolosalnego ludobójstwa, jej mechanizm, piekielny porządek, z jakim wykonywana jest praca. Jakby to wszystko urządzono na wieczność.”

John Marsden, Jutro 3: W objęciach chłodu
W okolicach Wirrawee zrobiło się zbyt gorąco, czas zmienić otoczenie. Ellie z przyjaciółmi udaje się do niedalekiej Zatoki Szewca, gdzie jest główny punkt desantowy wojsk okupanta. Planują duże zniszczenia, by uniemożliwić najeźdźcy korzystanie z portu. Wszystko dobrze, tylko jakim cudem po wykonaniu zadania Ellie uciekała wiele godzin po górach i bezdrożach bez butów?
Trzecia część jest ciekawsza niż druga, chociaż tylko uśmiechem można skwitować zakończenie i cudowne ocalenie większości grupy. Czyta się jednak lepiej, akcja jest bardziej wartka, w czym nie przeszkadzają już tak bardzo młodzieżowe rozważania (wiem, za stara jestem na takie lektury, ale muszę wiedzieć, co czytuje pokolenie mojej córki ;)).
(Ocena: 4,5/6)

John Marsden, Jutro 4: Przyjaciele mroku
Każde wczasy kiedyś się kończą. Również dla Ellie i jej przyjaciół nadchodzi koniec odpoczynku na Nowej Zelandii – dostają odpowiedzialne zadanie w walce o swój kraj. Sojusznicy Australii wierzą, że grupa nastolatków poradzi sobie z wyznaczonym zadaniem i że ich obecność w kraju jest konieczna. Ellie nie podziela ich przekonania, ale nie uchyla się przed obowiązkiem, mimo że decyzja nie przychodzi łatwo.
Na początku jest trochę długawych rozważań, na pewno ważnych dla młodego czytelnika, chociaż dla mnie mniej. Potem króluje już akcja, niezłe tempo i wyczyny, których mogą nastolatkom pozazdrościć doświadczeni komandosi. Nawet jeśli nie do końca uda się wykonać zadanie, droga do niego i pomysłowość muszą w młodych czytelnikach budzić podziw, a czasem i zazdrość.
(Ocena: 4,5/6)

Maria Nurowska, Hiszpańskie oczy
(Ocena: 5/6)

Elżbieta Cherezińska, Korona śniegu i krwi
(Ocena: 4/6)

Edmund Niziurski, Jutro klasówka
Typowa dla Niziurskiego książka o perypetiach szkolnych i pozaszkolnych kilku chłopców. Tym razem krąży nad nimi widmo klasówki z matematyki, między innymi o pociągach mijających się gdzieś na trasie, co, jak wiadomo, jest rachunkowo nie do opanowania. Jarek i Zbyszek szukają więc desperacko sposobu na ominięcie tego wyzwania, wykorzystując każdą możliwość, która daje choć minimum szansy na powodzenie. Większość zdarzeń rozgrywa się w przeddzień klasówki, a jutro jawi im się jako dzień straszny i nie do przeżycia. Pełno zabawnych dialogów, śmiesznych scen i przemyconych pozytywnych zachowań – Niziurski uczy i bawi kolejne pokolenia.
(Ocena: 4,5/6)

Rani Manicka, Matka Ryżu
Malajska saga. Dzieje rodziny Lakszmi, Cejlonki oddanej za mąż za bogatego Malaja. Bogactwo męża okazało się jednak mitem i młoda żona musi znaleźć w sobie siły, by pójść przez życie drogą, jaką wyznaczył jej los. Jest silna i zdecydowana nieść głowę wysoko. Tworzy dom i scala kochającą się rodzinę, potrafi znieść ból i cierpienie, by ocalić to, co dla niej najważniejsze – dzieci. Po latach wspominają ją dzieci i wnuki, te piękne i te mniej urodziwe, biorąc przykład z jej postawy.
Całkiem niezła powieść, chociaż chyba mam chwilowo przesyt sagami. Początek kojarzył mi się jednak zbyt wyraźnie z Japońską parasolką, która nie zalicza się do kategorii dobrych wspomnień.
(Ocena: 4,5/6)

Maria Nurowska, Wybór Anny
Coraz bardziej lubię twórczość Marii Nurowskiej. Podejmuje tematy trudne i opisuje skomplikowane losy ludzkie na tle historii XX wieku. Tym razem tematem jest zagubiona tożsamość Żydówki uratowanej z getta, wychowanej przez Polaka w nieświadomości swojego pochodzenia. Po czterdziestu latach Anna dowiaduje się, że ma inne imię i nazwisko i nie zna swojej prawdziwej tożsamości. Nie jest jej łatwo pogodzić się z sobą, przybranym ojcem, odnalezioną rodziną. Tak trudno przebaczyć ojcu i zaakceptować wyroki losu. Dobra powieść.
(Ocena: 5/6)

Wiesław Myśliwski, Widnokrąg
Opowieść o dzieciństwie i młodości, o czasach wojny i z mozołem budowanej powojennej teraźniejszości. Polska czasów II wojny światowej i epoki budowania społeczeństwa socjalistycznego. Wydarzenia bieżące budzą wspomnienia, każde ma jakieś odniesienie w dzieciństwie, czy to strome schody, którymi codziennie się chodziło, czy Kruczek, jednooki pies, z którym pasało się krowy. Wspomnienia ładne i niezbyt miłe, pierwsze kroki w dorosłość, młodzieńcza miłość, syn, któremu trzeba pokazać korzenie, kolejno poszerzający się horyzont. I matka, toksyczna i zaborcza, niepewna i pełna pretensji, a jednocześnie kochająca i starająca się dogodzić mężowi i synowi, ułatwić im życie w głodnej i chłodnej rzeczywistości, żyjąca nadzieją na lepszą przyszłość albo raczej próbująca ją sobie wmówić, żeby łatwiej znieść teraźniejszość. Bardzo dobrze napisana powieść, realistycznie i ciekawie.
(Ocena: 5/6)

Naomi Novik, Smok Jego Królewskiej Mości, Nefrytowy tron, Wojna prochowa, Imperium kości słoniowej, Zwycięstwo orłów
(Ocena: t. 1 – 5/6, t. 2 – 4/6, t. 3-5 – 5/6)

Orson Scott Card, Gra Endera
Kolejna powtórka kultowej powieści Carda, tym razem w formie audiobooka czytanego przez mojego ulubionego lektora – Rocha Siemianowskiego, i podniesienie oceny. Więcej o książce pisałam w zeszłym roku: Gry wojenne.
(Ocena: 6/6)

Kurt Vonnegut, Witajcie w małpiarni
Zbiór opowiadań o bolączkach ludzkości: przeludnieniu, chorobach i rozwiązaniach leczniczych, natręctwach, relacjach międzyludzkich, ślepych uliczkach ewolucji itp. Zagadnienia, jakie gnębią człowieka myślącego o świecie jutra, o zmianach, jakim podlegamy. Zbiorek nieco nierówny, ale to nie dziwi, bo zawiera wczesne opowiadania Vonneguta.
(Ocena: 4/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 20/146
Powtórki: 1 (Card)
Cykle zakończone: 0
Cykle w trakcie: 3 (Jutro, Odrodzone królestwo, Temeraire)
Autorzy polscy: 7 (Bancarzewska, Nurowska x 3, Cherezińska, Niziurski, Myśliwski)
Autorzy obcy: 13 (Capote, Nyiszli, Marsden x 3, Novik x 5, Manicka, Card, Vonnegut)
Średnia ocen: 4,675

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 1 (Cherezińska)
Nobliści – 0
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 6[1]/46[58]/31
Wyczekane – 5 (Novik x 5)
Trójka e-pik – 1. lata 20-te, lata 30-te: Powrót do Nałęczowa
2. powieść z wątkiem Internetu/znajomości internetowej: –
3. literatura francuska: –
Z literą w tle – 10 (Nurowska x 3, Nyiszli, Niziurski, Novik x 5)
Wojna i... literatura – 1 (Cherezińska)
Czytam fantastykę – 5 (Novik x 5)
Pod hasłem – 0 (gama uczuć: –)
Wyzwanie miejskie – 1 (Toruń albo przewodniki: Powrót do Nałęczowa)
Eksplorując nieznane – 0
Jubileuszowe lektury – 0
Book-Trotter – 0 (literatura arabska: –)
Wyzwanie „jutro” – 5 (Marsden x 3, Niziurski, Vonnegut – opowiadanie)

31 maja 2013

maj 2013 – podsumowanie

Miesiąc zdominowały wyzwaniowe literki. Ilościowo niezbyt obfity, ale bardzo mnie cieszy, że sięgnęłam znów po Bunscha – ciągle lubię wracać do krainy Piastów, surowej i pokrytej jeszcze puszczami, pełnej dzikiego piękna. Udane też było zmierzenie się z gwiazdami – postawiłam pierwszą od chyba dwóch lat szóstkę. No i bardzo ładna średnia mi wyszła. :)
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Piers Anthony, Zaklęcie dla Cameleon
Nie spodziewałam się wiele po kolejnej powieści o magii, czarodziejach i smokach. Tym przyjemniejsza spotkała mnie niespodzianka. Mimo mocno wyeksploatowanej tematyki, opisanej na wszelkie możliwe sposoby we wszystkich ludzkich językach, Zaklęcie dla Cameleon czyta się gładko i z przyjemnością. Dobre wrażenie robi bohater, nie unikający myślenia i kierujący się intuicją, krytycznie patrzący na otoczenie, szukający swojego miejsca do życia. Motyw walki dobra i zła nie jest tak jednoznaczny, jak się pozornie wydaje. A w dodatku całkiem przyjemny wydaje się świat, w którym w końcu sensownie wykorzystuje się zdolności i naturalne predyspozycje bohaterów. Przeczytałam bez chwili znudzenia i chętnie sięgnę po więcej, jak tylko uda mi się zdobyć kolejne tomy.
(Ocena: 5/6)

Jules Barbey d'Aurevilly, Diable sprawy
(Ocena: 4,5/6)

Chimamanda Ngozi Adichie, Fioletowy hibiskus
Początek bardzo dobry, mocny i robiący wrażenie. Końcówka niestety rozmyta, co znacznie osłabia wymowę powieści, sprawiająca wrażenie, że autorka pospiesznie pokończyła wątki, żeby zabrać się już za coś innego. A tematyka powieści jest ważna: przemoc, spowodowana nadgorliwością religijną neofity, tyrańskie wychowywanie dzieci, znęcanie się fizyczne i psychiczne nad wszystkimi członkami rodziny, dyktatorskie zapędy męża i ojca, brak tolerancji dla poglądów i wierzeń innych. A z drugiej strony syndrom ofiary u maltretowanych, ich podporządkowanie się i gorliwość w spełnianiu żądań, strach przed każdym błędnym krokiem, nieustanna chęć zaspokojenia żądań despoty i zasłużenia na pochwałę. Mocny temat, aż szkoda, że trochę zmarnowany.
(Ocena: 4,5/6)

Aharon Appelfeld, Badenheim 1939
Rozczarowanie. Spodziewałam się po tej książce więcej. Miała dać odpowiedź na wiele pytań, a zamiast tego postawiła nowe. W jakimś zakresie wyjaśnia, dlaczego Żydzi w czasie wojny szli bezwolnie na śmierć, jednak nie przekonuje mnie to, chyba głównie przez sposób przedstawienia życia w getcie. Dalej nie wiem, dlaczego większość wolała oswajać rzeczywistość przez samooszukiwanie zamiast podjąć walkę. Jednak bardziej przemawiają do mnie powieści mówiące wprost o tragedii tego narodu, bez parabol i przenośni.
(Ocena: 4/6)

Heinrich Böll, Opiekuńcze oblężenie
Böll należy do tych noblistów, po których twórczość sięgam w ciemno, obok Manna i Goldinga. Nawet jeśli nie w każdym momencie mam ochotę na coś poważniejszego, to wysoka jakość jego powieści, bogaty język i umiejętne budowanie fabuły przyciągają jak magnes. Tak też Opiekuńcze oblężenie wciągnęło mnie od pierwszych zdań, przenosząc w świat chroniony przez wymyślne systemy alarmowe, policję i tabuny ochroniarzy. W świat pełen zagrożeń czających się na zewnątrz i wewnątrz rodziny bogatego przedsiębiorcy i właściciela, z nieustanną opieką i nadzorem, podsłuchami, inwigilacją, analizą zachowań. Świat ciasny i męczący. Czy warto tak żyć?
(Ocena: 5/6)

Wojciech Bauer, Wieża Życia
(Ocena: 4,5/6)

Honoriusz Balzac, Kuzynka Bietka
Monumentalne dzieło, jakim jest Komedia ludzka, ma swoje lepsze i słabsze tomy. Mało pamiętam z dawno czytanych wielu powieści Balzaca, ale postanowiłam od czasu do czasu którąś sobie przypomnieć. Ten bardzo sugestywny, realistyczny obraz francuskiego społeczeństwa pokazał Balzac w kilkudziesięciu odsłonach, wiążąc je ze sobą osobami bohaterów, przewijających się przez różne części cyklu.
Bietka to postać ubogiej krewnej, niespecjalnie urodziwej, wziętej na towarzyszkę przez uroczą kuzynkę, której poszczęściło się wyjść korzystnie za mąż. Zawiść i spryt Elżbiety, znajdującej upodobanie w mąceniu i manipulowaniu, doprowadza na skraj ruiny rodzinę, nie podejrzewającą udziału krewnej w nieszczęściu. Świetnie odmalowane, pełne życia postaci prezentują się nam na tle XIX-wiecznego Paryża, również doskonale przedstawionego, a zawiła intryga pozwala do końca śledzić z zainteresowaniem zwroty akcji, nawet jeśli niektóre są przewidywalne.
(Ocena: 4/6)

Isabel Allende, Inés, pani mej duszy
Mam wrażenie, że nie ma zbyt wielu ciekawych powieści dotyczących podboju Ameryki Południowej. Tym bardziej ucieszyłam się, gdy wpadła w moje ręce ta powieść. Zwłaszcza że twórczość Isabel Allende lubię i cenię. Głównie za to, że nie głaszcze czytelnika, pisze prosto z mostu, z werwą i dosadnie, prawdziwie, nawet jeśli prawda może zaboleć. Widać w jej powieściach silną osobowość autorki, wiedzącej, czego chce i jak to osiągnąć. I na bohaterki wybiera podobne sobie kobiety, takie jak Inés – twarde i silne, dążące do wytyczonego celu, pokonujące trudności w miarę ich pojawiania się, nie martwiące się na zapas, działające na każdym polu, na jakim mogą i muszą. Również wydarzenia są opisane bez owijania w bawełnę – konkwista jest kradzieżą i mordem, a wprowadzanie chrześcijaństwa to jedynie pretekst do poszerzania wpływów i zdobywania bogactwa.
(Ocena: 4,5/6)

Karol Bunsch, Bezkrólewie
(Ocena: 4,5/6)

Karol Bunsch, Odnowiciel
(Ocena: 4,5/6)

Alfred Bester, Gwiazdy moim przeznaczeniem
(Ocena: 6/6)

Wojciech Bauer, Ayantiall
(Ocena: 5/6)

Karol Bunsch, Dzikowy skarb
[Mieszko I]
(Ocena: 5/6)

Colleen McCullough, Bieg Morgana
Chyba zbyt wiele spodziewałam się po tej powieści. Długo czekałam na możliwość jej przeczytania, a gdy wreszcie zaczęłam, początek niemal mnie uśpił. Zbyt dokładnie, zbyt szczegółowo opisane życie w XVIII-wiecznym Bristolu. Mało mnie zainteresowały zwłaszcza opisy procesu produkcji broni palnej itp. Lepiej było, gdy zaczęła się właściwa akcja, czyli osadzenie głównego bohatera w więzieniu, a potem jego droga na zesłanie. Niemrawy w codziennym spokojnym życiu Morgan nagle okazał się gigantem przetrwania, zręcznie lawirując po meandrach angielskiego wymiaru sprawiedliwości, doskonale wyczuwając z kim i jak gadać, żeby osiągnąć cel. A celem było przetrwanie.
(Ocena: 4,5/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 14/80
Powtórki: 3 (Bunsch x 3)
Cykle zakończone: 1 (Dzieje Loinu)
Cykle w trakcie: 2 (Komedia ludzka, Opowieści piastowskie)
Autorzy polscy: 5 (Bauer x 2, Bunsch x 3)
Autorzy obcy: 9 (Anthony, Adichie, Barbey, Appelfeld, Böll, Allende, Balzac, Bester, McCullough)
Średnia ocen: 4,68

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 4 (Bunsch x 3, Allende)
Nobliści – 1 (Böll)
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 4[3]/27[35]/31
Wyczekane – 4 (Barbey, Böll, Appelfeld, Allende)
Trójka e-pik – 1.  książka, która została nagrodzona/której autor został nagrodzony: Opiekuńcze oblężenie, Gwiazdy moim przeznaczeniem 2. powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych: Kuzynka Bietka 3. kryminał polskiego autora (mężczyzny): –
Z literą w tle – 13 (Anthony, Adichie, Barbey, Appelfeld, Böll, Bauer x 2, Allende, Balzac, Bunsch x 3, Bester)
Wojna i... literatura – 2 (Bezkrólewie, Odnowiciel)
Czytam fantastykę – 3 (Bauer x 2, Bester)
Pod hasłem – 0 (Pory: –)
Wyzwanie miejskie 3 (Książka historyczna dziejąca się w jednym z polskich miast lub Poznań: Dzikowy skarb, Bezkrólewie, Odnowiciel)
Eksplorując nieznane – 1 (Bester)
Jubileuszowe lektury – 0
Book-Trotter – 1 (Australia: McCullough)

1 grudnia 2012

listopad 2012 – podsumowanie

W listopadzie ujrzał wreszcie światło dzienne projekt, z którym nosiłam się od jakiegoś czasu – blog poświęcony szeroko pojętej literaturze historycznej, zarówno powieściowej, jak i eseistycznej. Blog jest współtworzony przez zapaleńców, którzy nie unikają czytania o przeszłości i lubią co nieco o niej napisać – w tej chwili jest nas dziewięcioro. Jeśli lubisz książki historyczne i masz ochotę dołączyć, zapraszam do wpisania się tutaj.
W tym miesiącu dołączyłam do dwóch nowych wyzwań: „Z literą w tle” i „Wojna i... literatura”. Pierwsze łatwe, bo jedna powieść autorki na L już leżała przyniesiona z biblioteki, a kolejną odkopałam ze stosiku, w którym pewnie jeszcze długo czekałaby na swoją kolej – każdy pretekst jest dobry, żeby przeczytać coś świeżego. Drugie wyzwanie jest trudniejsze, gdyż wymaga i przeczytania, i napisania recenzji z powieści, w której jakaś wojna się toczy. W listopadzie się udało, zobaczymy, jak będzie w następnych miesiącach.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2012”.

● ● ●

Charles Dickens, Przygody Olivera Twista
Solidna powieść dziewiętnastowieczna, z klimatem Londynu i mieszczańskiego, i złodziejskiego, z jego brudami i nadziejami. Tak pochłonął mnie świat malowany piórem Dickensa, że nie przeszkadzały mi nawet naciągane sceny kajania się grzeszników, skruszonych odwołaniem do ich sumienia czy nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Powieści Dickensa, podobnie jak Wilkie Collinsa, mają specyficzny urok, który wciąga w ten przeszły czas i pozwala trwać w nim mimo codziennego trudu i brudu pokazywanego w uładzonej formie.
(Ocena: 5/6)

Chimamanda Ngozi Adichie, Połówka żółtego słońca
Szczytna idea pokazania walki o wolną Biafrę rozmyła się w tej powieści w nudzie wprowadzenia w klimat. Przez połowę książki trzeba czekać, żeby coś wreszcie zaczęło się dziać, a jak już się zacznie to czytelnik jest tak znudzony, że nie ma ochoty się przejąć tragedią mordowanych ludzi. Zła kompozycja powieści potrafi zabić najlepszy temat. W odzyskaniu uwagi czytelnika nie pomagają nawet nieliczne makabryczne sceny. W dodatku o pomstę woła przygotowanie książki do druku – korekta, delikatnie mówiąc, się nie spisała.
(Ocena: 3,5/6)

Irena Jurgielewiczowa, Ten obcy
Bardzo przyzwoita powieść dla młodzieży, trochę kojarzyła mi się z czytanym niedawno Szaleństwem Majki Skowron. Czwórka dzieciaków w swoim tajemnym miejscu na wyspie rzecznej odkrywa ślady kogoś obcego. Nie jest to jednak kosmita, jak mogłaby sądzić młodzież wychowana na filmach Scotta i Camerona. ;) Ten obcy porusza istotne problemy: jak ważna w życiu jest uczciwość, prawość i umiejętność porozumienia się z innymi, nie tylko z rówieśnikami, ale i z rodzicami. Dobry punkt wyjścia do rozmów z nastolatkami.
(Ocena: 4,5/6)

Colleen McCullough, Nieprzyzwoita obsesja
Na pierwszy rzut oka ciekawa tematyka leczenia spustoszeń wywołanych przez wojnę, w miarę wgłębiania się w treść coraz bardziej się rozmywa przekładając główny nacisk na zakochanie, chwilowe zauroczenie i związane z tym wybory życiowe. Za to rzecz napisana jest bardzo dobrze, bohaterowie odmalowani są w interesujący sposób, z dużą wprawą i znajomością psychologicznego prawdopodobieństwa. Pointa mi się jednak nie podobała.
(Ocena: 4/6)

Colleen McCullough, Aniołek
Ta autorka w każdej powieści jakoś zaskakuje. Aniołek to z pozoru opowieść o usamodzielnieniu, odcięciu się od pępowiny rodziców, uniezależnieniu finansowym i emocjonalnym. Nieco zniechęcający początek jest opisem nowego życia w wynajętym pokoju, zdobywania uznania w pracy, zaprzyjaźniania się z sąsiadami. Nic bardziej mylącego, bo w tej historii spisanej w formie pamiętnika młodej kobiety zawiera się tajemnica, nienawiść i zbrodnia. Na początku nic na nią nie wskazuje, a potem jest już za późno, żeby naprawić to, co się zepsuło, można tylko zminimalizować straty. W sumie solidny kawałek australijskiej literatury, chociaż bez fajerwerków.
(Ocena: 4/6)

Colleen McCullough, Tim
Im więcej czytam powieści Colleen McCullough, tym bardziej mam ochotę na kolejne. Tim to opowieść o upośledzonym umysłowo chłopcu, o pięknym ciele, i jego znajomości z Mary, starą panną. Niby zwykła historia, ale napisana z delikatnością, z dużym wyczuciem i znajomością psychiki kobiety, spełnionej zawodowo, ale samotnej. Trochę nie spodobało mi się zakończenie, ale całość robi sympatyczne wrażenie.
(Ocena: 4,5/6)

Tessa de Loo, Bliźniaczki
(Ocena: 5/6)

Thomas Berger, Mały Wielki Człowiek, Powrót Małego Wielkiego Człowieka
(Ocena: Mały Wielki Człowiek – 5/6, Powrót Małego Wielkiego Człowieka – 4,5/6)

Frederik Pohl, Gateway: Brama do gwiazd
Klasyka SF, niezła powieść o poszukiwaniu artefaktów obcej cywilizacji, roli człowieka w eksploracji kosmosu, człowieczeństwie, odwadze. Bohaterem jest Robinette Broadhead, poszukiwacz artefaktów pozostawionych przez Heechów, przeciętny człowiek o ludzkich słabościach i pragnący bogactwa. Solidna powieść, porządnie skonstruowania, z otwartym zakończeniem, dostatecznie zaciekawiająca, by czytać następną część.
(Ocena: 4,5/6)

Heinrich Böll, Anioł milczał (powtórka)
(Ocena: 4/6)

Andrzej Sapkowski, Stanisław Bereś, Historia i fantastyka
Z dużą przyjemnością przeczytałam ten wywiad-rzekę. Bardzo mi się podobała rozmowa dwóch mądrych ludzi na poziomie (nieustępliwy Bereś i zdecydowany, nie dający się podejść AS to naprawdę wybuchowa mieszanka), zwłaszcza że Sapkowskiego uwielbiam, głównie za cykl o Wiedźminie. Jego trafne spostrzeżenia, pięknie ubrane w słowa, zdecydowanie i stałość opinii i widoczne w nich poczucie własnej wartości, erudycja i znajomość dziedziny, w jakiej się literacko porusza, sprawiają, że wywiad czyta się z ogromną przyjemnością, parskając od czasu do czasu śmiechem przy co trafniejszych sformułowaniach. Dodatkowym dla mnie smaczkiem jest bliskość poglądów w sprawach zasadniczych, jakie dzielę z Andrzejem Sapkowskim. Chciałabym mieć własny egzemplarz, może komuś zbywa?
(Ocena: 5/6)

Fritz Leiber, Zobaczyć Lankmar i umrzeć
(Ocena: 5/6)

● ● ●

Realizacja projektów:
Nobliści – 1 (Böll)
Z półki – 2 (razem: 42/16)
Wyczekane – 3 (Połówka żółtego słońca, Bliźniaczki, Zobaczyć Lankmar i umrzeć)
Trójka e-pik – 1. Przygody Olivera Twista, Ten obcy, Nieprzyzwoita obsesja, Tim, Bliźniaczki, Mały Wielki Człowiek, Powrót Małego Wielkiego Człowieka, Gateway, Anioł milczał, Zobaczyć Lankmar i umrzeć 2. Anioł milczał 3. Gateway
Z literą w tle – 2 (Tessa de Loo, Fritz Leiber)
Wojna i... literatura – 1 (Bliźniaczki)
W sumie (w miesiącu/w roku): 13/161

30 września 2012

wrzesień 2012 – podsumowanie

Kilka bardzo dobrych i rozkosznie grubaśnych powieści to jest to, co nutinki lubią najbardziej na progu jesieni. We wrześniu rozbijałam się po świecie – byłam w wojennej Europie, w Chinach i USA początku ubiegłego wieku, w XX-wiecznej Australii i Afryce, XIX-wiecznej Rosji oraz XVII-wiecznej Turcji. Takie podróże są inspirującą przyjemnością.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2012”.
● ● ●

Seweryna Szmaglewska, Dymy nad Birkenau
Jedna z klasycznych książek o holokauście. Pisana tuż po odzyskaniu wolności jest przejmującym świadectwem masakry, jaką ludzie zgotowali ludziom.
(Ocena: 5/6)

Lisa See, Na Złotej Górze
Obszerna powieść biograficzna z życia chińskich emigrantów w Stanach Zjednoczonych napisana przez jedną z młodszych przedstawicielek rodu – Lisę See. Kilka pokoleń przedstawicieli chińskiej rodziny, pracujących na chleb i coś więcej, poprawiających swoją sytuację finansową z dala od rodzinnej ziemi. Dużo faktów, sporo liczb, nieco sucha narracja, nie porywa tak jak inne powieści autorki, ale jest solidnym zbiorem faktów i interpretacji wydarzeń ważnych dla rodziny. Chociaż nie zachwyca to jednak można z przyjemnością dowiedzieć się kulisów życia mniejszości chińskiej na emigracji.
(Ocena: 4/6)

Bram Stoker, Dracula
Klasyka gatunku, dobrze znać, nawet jeśli fabuła jest tak bardzo oczywista, a wydarzenia do bólu przewidywalne. Dla wielbicieli wampirów lektura obowiązkowa.
(Ocena: 3/6)

Colleen McCullough, Ptaki ciernistych krzewów
(Ocena: 5/6)

Józef Hen, Królewskie sny
Schyłek panowania Władysława Jagiełły, jego małżeństwo z Sonką, długo wyczekiwane narodziny synów, walki z Krzyżakami. Trochę polityki, trochę spraw rodzinnych na najwyższym szczeblu, układy z sąsiadami. Bardzo realistycznie odmalowane postacie historyczne, wśród których na plan pierwszy wysuwa się Jagiełło, władca o dużej wyobraźni politycznej, jednocześnie bardzo ludzki, rozumiejący innych i przewidujący, z ogromnym poczuciem humoru (zresztą akcentów komediowych trochę jest, zdarzyło mi się kilka razy parsknąć śmiechem). Opowieść snuta jest przez nadwornego błazna Oleskę, co udanie wzbogaca narrację.
Po tak dobrej powieści próbowałam poczytać o innym królu, opisanym przez Hena, Stanisławie Auguście Poniatowskim, ale nie zmogłam. Mój przyjaciel król wydał mi się dużo mniej ciekawy, ale mógł na to wpłynąć mój brak zainteresowania historią XVIII wieku.
(Ocena: 5/6)
„Mieczem na pewno można rozkroić, ale zszyć trudno.”

Virginia Andrews, Kwiaty na poddaszu
Bardzo nierówna powieść, z niby-gotycką fabułą osadzoną w czasach prawie współczesnych. Początkowo wydaje się być powieścią dla młodszej młodzieży, które to wrażenie rozwiewa się z czasem wraz z rozwojem bohaterów. Literacko średnia, fabularnie chwilami bardzo wciągająca, ale niestety zbyt przewidywalna, żeby przynieść autentyczną przyjemność z czytania. Postacie zbyt czarno-białe – nieskazitelny ojciec, wredna babka, matka... to się jeszcze okaże. ;) Miałam wrażenie, że autorka sama nie wie, co chce przekazać (może nic?!), raczej szkoda czasu, lepiej sięgnąć po Dickensa, na którego zresztą przez Kwiaty... nabrałam ochoty – jakaś korzyść jednak wynikła z tej lektury.
(Ocena: 3/6)

Frederik Pohl, Człowiek plus
Średnia powieść SF z obszaru przygotowań do eksploracji obcych planet. Kolonizacja Marsa ma być receptą na przeludnienie Ziemi. Opublikowana w 1976, niestety trąci myszką, głównie technologiczną, co nieuniknione (jedyny na razie egzemplarz komputera plecakowego jest najnowocześniejszym wynalazkiem). Trochę lepiej wygląda rys psychologiczny zmienionego bohatera, samotnego przez swą cybernetyczną inność, odkrywającego nowe obszary doznań na eksplorowanej planecie. Powieść można sobie odpuścić.
(Ocena: 3,5/6)

Orhan Pamuk, Nazywam się Czerwień
Kolejne zderzenie kultur Wschodu i Zachodu, które tym razem Pamuk pokazał za pośrednictwem świata miniaturzystów, przedstawiając różne podejście do przedmiotów rysowanych w obu kręgach kulturowych – po świetnym Białym zamku ta powieść jednak rozczarowuje. Może jest nieco za długa, chwilami nużąca, chociaż spore partie tekstu czytałam z dużym zaciekawieniem. Najmniej ciekawy wydał mi się wątek kryminalny, na którym opiera się cała akcja, ale ja nie przepadam za zagadkami kryminalnymi, więc tu nie jestem obiektywna. Jakby tak skrócić o jakieś 100-150 stron, byłoby idealnie. Ogólnie niezła, można przeczytać.
(Ocena: 4,5/6)
„Nie tylko dla pieniędzy i sławy trudzimy się od rana do zmierzchu, a często całą noc przy świetle świecy, na kolanach, póki oczy nie odmówią nam posłuszeństwa. Ale i po to, by uciec przed ludźmi. Jednocześnie pragniemy, by ci, od których się odwróciliśmy, ujrzeli i docenili nasz wysiłek.” (WL, 2007, s. 241)

Wojciech Tochman, Dzisiaj narysujemy śmierć
(Ocena: 5/6)

Gene Brewer, K-PAX
Niezła powieść, ale jak się wcześniej obejrzało film to już nie to. Zwłaszcza że w filmie świetnie grał Kevin Spacey – nie sposób uwolnić wyobraźni od jego kreacji Prota.
(Ocena: 4/6)

Artur Baniewicz, Smoczy pazur
Dotrwałam do 1/3 mniej więcej. Strasznie mnie ta powieść zmęczyła, a ani trochę nie wciągnęła. Aż nabrałam ochoty na jakieś lepsze fantasy.
(Ocena: 3/6)

Borys Akunin, Śmierć Achillesa
Po raz kolejny coś mnie podkusiło, żeby się wziąć za kryminał i po raz kolejny stwierdziłam, że to nie dla mnie. Nawet w takim sympatycznym wydaniu retro. Bo postać Fandorina jest bardzo ciekawa i dobrze opisana, ale to, kto zabił, ani trochę mnie interesowało. Dla miłośników gatunku cykl o Fandorinie jest jednak bardzo dobrą rozrywką.
(Ocena: 4/6)

Anna Gavalda, Ostatni raz
Bardzo ciepła, sympatyczna książeczka o spontanicznym spotkaniu czwórki rodzeństwa. Dominują tylko dla nich zrozumiałe żarty, humor i pogoda. Fajny przerywnik między cięższymi powieściami, zwłaszcza że objętościowo to maleństwo.
(Ocena: 4/6)

● ● ●

Realizacja projektów:
Nobliści – 1 (Pamuk)
Z półki – 2 (razem: 33/16)
Wyczekane – 4 (Dymy nad Birkenau, Kwiaty na poddaszu, Nazywam się Czerwień, Dzisiaj narysujemy śmierć)
W sumie (w miesiącu/w roku): 13/131

26 września 2012

Nie tylko miłość

Ptaki ciernistych krzewów to już trzecia powieść Colleen McCullough, z jaką miałam okazję się zapoznać. I coraz bardziej mi się jej pisarstwo podoba. W sięgnięciu po nią przeszkadzało mi przez czas dłuższy wspomnienie o serialu (w rolach głównych Rachel Ward i Richard Chamberlain), jaki oglądałam w młodym wieku, który to serial utrwalił we mnie przekonanie, iż rzecz jest o miłości głównie, zakazanej, więc niosącej posmak tajemnicy, ale zawsze o miłości. A ja od romansów stronię, bo mnie nudzą. I nie wiem, czy główny nacisk w serialu był tak spłycony i na miłość postawiony, czy też młode dziewczę, jakim wówczas byłam, skupiło się na tym aspekcie, dość że jakaś niechęć się tliła i odsuwała w czasie czytanie Ptaków ciernistych krzewów. Oczywiście niesłusznie.
Powieść jest bowiem bardzo dobrze napisaną sagą rodziny Clearych, opisującą życie trzech pokoleń od osiedlenia się w Nowej Zelandii, przez spokojne życie w Australii, aż po wędrówki najmłodszych przedstawicieli rodu po powojennej Europie. Najpierw poznajemy członków rodziny, ich korzenie, relacje i aspiracje, a potem na plan pierwszy lekko wysuwa się postać Meggie, jedynej dziewczynki wśród dziewięciorga dzieci, wyrastającej na piękną kobietę na oddalonej od miast, osadzonej wśród buszu farmie, i jej miłość do przystojnego księdza Ralpha de Bricassart, potrafiącego zrozumieć najpierw osamotnione dziecko, a potem wrażliwą dziewczynę i pomóc w miarę wiedzy i umiejętności. Ptaki... pozostają jednak powieścią wielowątkową, z wieloma równorzędnymi bohaterami, a miłość pełni taką rolę, jak w życiu, jest po prostu jego częścią.
Powieść Colleen McCullough, napisana bardzo plastycznym językiem, urzeka pięknymi opisami otoczenia i trafnymi charakterystykami wielowymiarowych postaci, a śledzenie zgrabnie skonstruowanej akcji, lekko przechodzącej od jednego ważnego wydarzenia do następnego, sprawia czytelnikowi dużą przyjemność. Zwyczajna egzystencja, codzienne trudy i radości, chwile szczęścia i skrywanego bólu, popełnione błędy i tajemnice z przeszłości, wyjaśniające motywy kierujące ludźmi, przedstawione są w sposób tak ciekawy, że trudno oderwać się od czytania, nawet wtedy, gdy opis skupia się na miłosnych rozterkach bohaterów. Tło akcji zarysowane jest w takim tylko stopniu, w jakim to konieczne, bez przepełnienia zbędnymi szczegółami, dopełniając, a nie przerysowując, lekko przenosząc nas z antypodów do Europy, Watykanu i Londynu. Sporą rolę odgrywa w powieści religia, uzupełniając tło obyczajowe o zwyczaje katolickie i ich wpływ na ludzkie wybory. Zachęcam niezdecydowanych, świat Meggie i Ralpha nie jest tak nudny, jak utrwalił to w mojej pamięci serial, powieść po prostu wciąga.
(Ocena: 5/6)

31 marca 2012

marzec 2012 – podsumowanie

W lutym odpoczęłam od aktywności czytelniczej, więc w marcu przyszła pora podciągnąć zaległości. Zaraz na początku miesiąca udało mi się wypożyczyć w bibliotece pięć książek, z czego aż cztery były częściami cykli, tak jakoś nierozsądnie wpadły mi w ręce wszystkie razem. ;) Jedna powieść była nawet drugą częścią trylogii, o czym nie pamiętałam na czas, ale na szczęście pierwszy tom zmagania się Dicka z tematyką religijną miałam własny – zaczęłam tedy miesiąc z Valisem.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2012”. Część doczekała się oddzielnych recenzji, a tu pokrótce omawiam pozostałe tytuły.

● ● ●

Philip K. Dick, Valis
(Ocena: 4/6)

Philip K. Dick, Boża inwazja
(Ocena: 4/6)

Patrick White, Wóz ognisty
Patrick White zdążył mnie już przyzwyczaić do solidnego pisarstwa – nie zawiodłam się również na kolejnej jego powieści. Tym razem miejsce akcji rozciąga się od Australii po Europę, a czas obejmuje okres przed, w trakcie i po II wojnie światowej. Dostajemy znów soczysty obraz społeczeństwa, na które składają się potomkowie kolonizatorów, imigranci i tubylcy, niektórzy obarczeni dużym bagażem doświadczeń, jak Żyd, który przeżywszy cudem holokaust znajduje dopełnienie swojego losu na antypodach, czy Aborygen próbujący dopasować się do warunków życia ustanowionych przez najeźdźców. Ścierają się tu namiętności, dochodzą do głosu uprzedzenia rasowe czy wyznaniowe. Wiele jest nawiązań do dziedzictwa kulturowego białego człowieka, z tytułowym wozem ognistym na czele (Biblia, Księga Ezechiela).
(Ocena: 4,5/6)
„Między Bachem a Hitlerem coś się zepsuło w państwie niemieckim.”

Stephen King, Roland
(Ocena: 4,5/6)

Antoine B. Daniel, Cień pumy
Szesnasty wiek, Ameryka Południowa, kraj Inków, konkwistadorzy. Niby jest wszystko, co powinna zawierać ciekawa powieść historyczna: walka o władzę, nieznany najeźdźca, miłość i nienawiść. Ale jakieś to takie mało wciągające. Zbyt często mój wzrok kierował się ku numerom stron, niecierpliwiłam się, chciałam mieć z głowy. Można przeczytać, ale właściwie nie ma po co. No chyba że ktoś łaknie literatury o tym mało opisanym z punktu widzenia Inków okresie.
(Ocena: 3,5/6)

Helen Oyeyemi, Mała Ikar
Napisana przez gimnazjalistkę powieść o szukaniu swojego miejsca w kulturze, o rozdarciu między dwa środowiska, dwie rasy. Uderza erudycja i dojrzałość młodej autorki, umiejętność obserwacji, wyciągania wniosków i operowania słowem. Bardzo zachęcający debiut.
(Ocena: 5/6)
„Dwóch głodnych nie powinno się zaprzyjaźniać, bo pozjadają się nawzajem. A jak jeden jest głodny, a drugi syty, z przyjaźni też nic nie wyjdzie, bo ten głodny pożre sytego. [...] Tylko dwóch sytych może naprawdę stać się przyjaciółmi. Bo nie chcą od siebie nawzajem niczego innego prócz przyjaźni...” (s. 262)

Robert Muchamore, Bojownicy, Wpadka
Kolejne dwie części sensacyjnego cyklu dla młodzieży. W Bojownikach Muchamore zwraca uwagę młodych czytelników na problem zwierząt – hodowanych na mięso, używanych do badań laboratoryjnych i eksperymentów. Obrońcami udręczonych stworzeń mienią się różne grupy terrorystyczne, z których najwięcej ludzkich ofiar zbiera radykalna OWZ. Kyle, James i Laura mają przeniknąć w jej szeregi i zebrać dowody wystarczające do skazania winnych okaleczeń ludzi.
Wpadka natomiast ukazuje dwa zazębiające się problemy: skalę korupcji w wielkim przemyśle i polityce oraz współczesną formę niewolnictwa, czyli sprowadzanie dziewcząt z biedniejszych rejonów świata dla zaspokajania seksualnych potrzeb bogaczy. Obie sprawy toczą się równolegle, a główną rolę grają w nich James i Laura – oboje nieoczekiwanie zostają narażeni na duże niebezpieczeństwo.
Jak zawsze akcja trzyma w napięciu od pierwszych stron. Mimo że nie jest to literatura wybitna, warta jest jednak poznania ze względu na ważkie tematy, poruszane w każdym tomie. No i poza tym to niezła rozrywka dla miłośników sensacji i/lub książek młodzieżowych.
(Ocena: obie po 5/6)

Ryszard Kapuściński, Ten inny
Sześć krótkich wykładów o różnorodności rasowej i kulturowej naszego szeroko pojętego świata. Za mało, za pobieżnie – lepiej by to wyglądało dołączone do jakiejś większej całostki. Trochę szkoda.
(Ocena: 3,5/6)

Pearl Buck, Ukryty kwiat
Zwykle nie czytuję romansów i omijam szerokim łukiem nawet to, co się do tej kategorii zbliża. Jednak powieści Pearl Buck bardzo lubię i spodziewam się po nich więcej niż tylko powierzchniowej warstwy. Ukryty kwiat to jednak głównie opowieść o miłości, niespodziewanej i nagłej miłości między przedstawicielami dwóch kultur, dwóch krańcowo odmiennych stylów życia. Czy Josui i Allen zdołają pokonać przeciwności piętrzące się na drodze ku ich szczęściu? Czy przekonają rodziny do tak egzotycznego związku? I najważniejsze, czy zdołają się usamodzielnić psychicznie, poprzecinać pępowiny, dojrzeć do samodzielnego życia?
Ładnie napisana, ale mało optymistyczna powieść.
(Ocena: 4/6)

Jerzy Krzysztoń, Obłęd
Przejmujące, surowe studium schizofrenicznego obłędu, od pierwszych sygnałów obsesyjnego wrażenia czyjejś obserwacji, przez leczenie, aż po wyzdrowienie. Bardzo dobra, sugestywnie napisana powieść, wciągająca realizmem urojeń.
(Ocena: 5/6)

Jacqueline Carey, Strzała Kusziela
Ciężka, mało ciekawa powieść. Miało być interesująco: świat wzorowany na średniowiecznej Europie, głównie Francja i okolice, szpiegostwo połączone z prostytucją, techniki dedukcyjne w praktyce. Ale... Tak długo się to rozkręcało, aż mnie znużyło, zwłaszcza że o atrakcyjności miały chyba stanowić opisy sado-masochistycznych praktyk seksualnych – takie zdobywanie informacji „wywiadowczych” niespecjalnie wciąga. Nie doczytałam, mam książkę na zbyciu. :(
(Ocena: 3/6)

Maja Lidia Kossakowska, Żarna niebios
Doczytałam dwa opowiadania, których nie było w Obrońcach Królestwa. Poziom przyzwoity, całkiem interesujące kreacje, ale jakoś nie mogę zasmakować w anielim świecie, nie pociąga mnie – wolałam już wampiry Magdaleny Kozak, chociaż i za tymi tworami zasadniczo nie przepadam.
(Ocena: 4,5/6)

Stephen King, Powołanie trójki
(Ocena: 4,5/6)

Richard Feynman, „A co ciebie obchodzi, co myślą inni?”: Dalsze przypadki ciekawego człowieka
Druga część wspomnień Feynmana jest nieco mniej ciekawa niż pierwsza. Opowiada głównie o związku noblisty z pierwszą żoną i o pracach komisji badającej przyczynę katastrofy promu kosmicznego. Jest w niej jednak znany nam już humor Feynmana, jego interesujące skojarzenia i przejawy intuicji, patrzenie na świat z ciekawością i dociekliwością, które prowadzą do odkrywania mechanizmów rządzących naturą.
(Ocena: 4,5/6)

● ● ●

Realizacja projektów:
Nobliści – 2 (White, Buck)
Z półki – 3 (razem: 10/16)
Wyczekane – 3 (Valis, Roland, Powołanie trójki)
W sumie (w miesiącu/w roku): 15/54

1 marca 2012

luty 2012 – podsumowanie

Po nieco zbyt obfitym i wciągającym styczniu musiałam zwolnić i zabrać się za książki, które czyta się dłużej nie tylko ze względu na objętość, ale i na treść, jaką niosą. W lutym jest ilościowo mniej, głównie powieści dokańczane i wyczekane (w jednym przypadku wymęczone, co trwało znacznie dłużej niż zakładałam).
Pełna lista przeczytanych książek jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2012”. Część doczekała się oddzielnych recenzji, a tu pokrótce omawiam pozostałe tytuły.

● ● ●

Romain Rolland, Colas Breugnon
Prosta, ale pełna treści i humoru opowieść o mieszkańcach Burgundii. Bardzo przyjemna lektura. Ciekawsza i pełniejsza niż niedawno przeczytane Pamiętniki Paska.
(Ocena: 4,5/6)

Andrzej Pilipiuk, Zagadka Kuby Rozpruwacza
Wędrowycz mi nie leży, przekonałam się o tym ostatecznie. Przeczytałam ten tom opowiadań tylko dlatego, że miałam własny i chciałam zdecydować, czy się go pozbywam. Jakby ktoś chciał się wymienić na coś, czego szukam, to zapraszam.
Ogólnie nie jest zły, dla kogoś, kto taką literaturę lubi, może być smacznym kąskiem. Jednak po spotkaniu z tym egzorcystą miałam dużą ochotę na literaturę wyższych lotów. No i to zatrzęsienie literówek i błędów interpunkcyjnych – masakra.
(Ocena: 4/6)

Herbert Wells, Wojna światów
Klasyka fantastyki, która świetnie broni się przed upływem czasu. Wydana pod koniec XIX wieku powieść o inwazji Marsjan na Ziemię to prorocza wizja chaosu spowodowanego wojną totalną i jednocześnie studium zachowań ludzkich w obliczu zagrożenia i niepewności jutra. Doskonały wstęp do późniejszych literackich apokaliptycznych wizji, takich jak np.: Miasto ślepców, Dzień tryfidów, Droga i wielu innych.
(Ocena: 5/6)

Richard Feynman, „Pan raczy żartować, panie Feynman!”: Przypadki ciekawego człowieka
Świetna opowieść z życia Feynmana, noblisty z 1965 w dziedzinie fizyki. Autor w sposób barwny i pełen humoru przedstawia ciekawe momenty swojego życia, pracę, wyzwania, żmudną drogę do znaczących rezultatów, otrzymanie nagrody Nobla. Feynman, posiadając twórczy i dociekliwy umysł, nie zgadzał się na schematyczność w myśleniu i dążył do usystematyzowania swej wiedzy i pogłębienia umiejętności nie tylko w zakresie fizyki i dziedzin pokrewnych, ale również w malarstwie i muzyce. Polecam każdemu zainteresowanemu nauką, jej historią, jak i dobrą opowieścią z życia wziętą.
(Ocena: 5,5/6)

Crichton Michael, Trzynasty wojownik
Całkiem niezła historia podróży wysłannika kalifa Bagdadu do kraju Bułgarów. Przypadek sprawia, że poseł na swej drodze spotyka Wikingów i, zmuszony przez ich wodza, rusza z misją ocalenia wikińskiej siedziby od napadających ją Zjadaczy Umarłych. Podróż jest oczywiście pretekstem do zgrabnego opisania mijanych po drodze krain i zwyczajów ludów, wcześniej nieznanych Arabom. Crichton oparł powieść na zapiskach Ahmeda ibn-Fadlana z roku 922.
Surowy styl Trzynastego wojownika przypomina trochę skandynawskie powieści przygodowe, np.: Rudego Orma.
(Ocena: 4/6)

White Patrick, Drzewo człowiecze
Historia rodziny wiodącej proste życie w Australii. Na pozór spokojna, stabilna egzystencja tętni pod powierzchnią miłością, nienawiścią, zastarzałymi urazami, zdradami. Codzienny obrządek zwierząt i uprawa roli urozmaicone są nieoczekiwanymi wydarzeniami, lata liczone są od powodzi czy pożarów. Jaki bilans życia sporządzą bohaterowie?
Pisarstwo White’a jest takie właśnie jak jego powieści: stonowane, solidne, dające pewność dobrego warsztatu, bez fajerwerków, ale zawiera to, co konieczne do poruszenia wyobraźni czytelnika. To kawałek dobrej prozy dającej tematy do rozmyślań, pokazującej, że nie warto przejmować się nieuniknionym, że lepiej żyć tu i teraz.
(Ocena: 4,5/6)
„Wola człowieka jest jego przeznaczeniem.”
„Naprawdę ważna jest tylko teraźniejszość.”

● ● ●

Realizacja projektów:
Nobliści – 2 (Rolland, White)
Z półki – 3 (razem: 7/16)
Wyczekane – 4 (Pieśń o Troi, Wybór Zofii, „Pan raczy żartować...”, Ja, Tituba...)
W sumie (w miesiącu/w roku): 10/39

● ● ●

Pod koniec lutego miały być wyniki losowania z niespodzianką za rejestrację na fincie. Jednak w międzyczasie takie nagradzanie uczestników skuszonych wymianami książek zostało potępione przez admina finty i grozi banem, więc nie mogę oficjalnie nic na ten temat napisać. Szepnę jednak, że ktoś coś ode mnie otrzyma. Szczegóły mailem. Muszę jeszcze podkreślić, że wszystkich trzynaścioro moich zafintowanych wielbię niezmiennie i trzymam kciuki za jak najbardziej owocne dla nich wymiany. :D