7 marca 2012

Nawiedzony Dick

Jakiś czas temu przeczytałam tom opowiadań Dicka Impostor. Nie spodziewałam się po nim wiele, bo za tą formą nie przepadam – wolę dłuższe teksty, w których można się przywiązać do bohaterów. Doznałam jednak miłego zaskoczenia, bo większość opowiadań podobała mi się bardzo, co zachęciło mnie do dalszego poznawania twórczości Autora. Jedną z wyczekanych powieści, wołających od jakiegoś czasu z mojej półki, był Valis (Rebis, 1994).
Wyjaśnienie tytułu widnieje już na stronie drugiej:

„VALIS (skrót od Vats Active Living Intelligence System, czyli Rozległy Czynny Żywy System Informatyczny, z amerykańskiego filmu) – turbulencja w polu rzeczywistości, w której tworzy się spontaniczne, samokontrolujące się negentropijne zawirowanie dążące stopniowo do podporządkowania sobie otoczenia i wykorzystywania go do tworzenia zestawów informacji.
Charakteryzuje się pozorną świadomością, celowością, inteligencją, rozwojem i swoistą koherencją.
Wielka Encyklopedia Sowiecka
Wydanie szóste, 1992”

Fabuła nie jest skomplikowana, w odróżnieniu od mistycznych wywodów. Autor jako on sam i jego alter ego, czyli Koniolub Grubas, w schizofrenicznym rozdwojeniu prowadzi ze swoimi przyjaciółmi dyskusje o naturze Boga, jego ingerencjach w los ludzi, wszechwiedzy i sterowaniu każdym człowiekiem i, co szczególnie nurtuje wielu dociekliwych wierzących, o przyzwalaniu na zło pleniące się w świecie. Koncentracja Dicka na problemach teologicznych po doznanej przez niego w latach siedemdziesiątych XX wieku wizji, którą uważa za wskazówkę od Boga, prowadzi przyjaciół do poszukiwań kolejnego Zbawiciela, piątego już w znanych dziejach ludzkości. Fabułę urozmaicają zapiski Konioluba Grubasa, zwane przez niego „egzegezą”, w których wykłada swoje przemyślenia na tematy teologiczno-filozoficzno-historyczne, w oparciu o znane mitologie, w tym głównie chrześcijańską.
Dla kogo przeznaczona jest ta powieść? Może dla tych, którzy szukają jeszcze swojej drogi, wątpią i nie są do końca przekonani, którędy pójść, chcą wiedzieć więcej, a jeszcze nie znudziły im się para-teologiczne dysputy. Ci znajdą tam prawdopodobnie jakieś wskazówki czy punkt oparcia, na którym zbudują swoje wyobrażenie świata i Boga, używając rozumu bądź wiary. Natomiast ci, którzy są już ukształtowani, będą nieco znudzeni wywodami i rozterkami bohaterów – dla nich pozostaje sam Valis, niby tytułowy, a ledwie zaznaczony motyw, który przynależy bardziej do fantastyki. Za to można spokojnie dać czwórkę, ale nie więcej.
(Ocena: 4/6)

● ● ●
„Lubiliśmy wciągać Grubasa w teologiczne dysputy, bo zawsze się zacietrzewiał, wychodząc z założenia, że to, co mówimy na ten temat, ma jakiekolwiek znaczenie, że sam temat ma jakieś znaczenie.” (s. 23-24)

„Powinno się ustanowić prawo, że skoro ktoś znajdzie Boga, to może go sobie zatrzymać.” (s. 31)

„W Biblii jest coś o spadających wróblach [...]. O tym, że On ma na nie oko. To jest właśnie całe nieszczęście z Bogiem, że On ma tylko jedno oko.” (s. 33)

„Ludzie i świat są dla siebie nawzajem toksyczni.” (s.72)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz dotyczący posta.
Proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, bo świąt nie obchodzę, a inne uwagi najlepiej kierować na podanego maila, pocztę sprawdzam każdego dnia. Dziękuję! :)