Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XV w.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XV w.. Pokaż wszystkie posty

15 października 2014

Historyczności Pawła Jasienicy

Paweł Jasienica, Rozważania o wojnie domowej
Podróż Autora po Francji jest okazją do luźnych rozważań o istocie wojny bratobójczej, ze szczególnym uwzględnieniem Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Ślepe uliczki wyznawanych ideałów i pułapki, jakie czekają tych, którzy zbyt sztywno trzymają się własnych wyobrażeń, niewłaściwa ocena bądź oparcie się na niepełnych danych prowadzą ludzi na manowce, z których nie ma powrotu, a jedynym sensownym rozwiązaniem bywa śmierć.
Wciąż aktualne, ciągle warte przemyśleń – dopóki nie zmieni się natura ludzka. Chwilami jednak Rozważania są nieco nużące.
(Ocena: 4,5/6)

Paweł Jasienica, Polska Piastów
Początki państwa polskiego w interpretacji Leona Lecha Beynara, od Mieszka I, a nawet czasów wcześniejszych, po Kazimierza Wielkiego. Przekrój przez najważniejsze wydarzenia, krótka charakterystyka panowania każdego znaczniejszego władcy. Może trochę za mało jest o książętach czasów rozdrobnienia feudalnego, ale wynagradza to bardziej dokładne omówienie rządów królów i książąt, którzy zapisali się w pamięci rodaków najtrwalej, jak np.: Chrobrego, Łokietka czy Kazimierza Wielkiego. Nie brakuje też ludzkiego rysu, opisów słabości, namiętności, okrucieństwa czy wielkoduszności. Budująca jest świadomość mechanizmów historycznych u większości Piastów, zdających sobie sprawę z korzyści i wad położenia Polski, potrafiących zawierać opłacalne sojusze, wykorzystujących czasem słabości przeciwników na polu wojennym i dyplomatycznym. Nie wszystko było oczywiście idealnie, zdarzali nam się władcy słabsi, mniej przewidujący, krótkowzroczni, jak w dziejach każdego narodu, mieli jednak zwykle coś istotnego do zdziałania, dzięki czemu zyskali miejsce w historii.
Jasny, przystępny, gawędziarski styl Jasienicy zachęca do czytania, a nawet do sięgania po więcej materiałów dotyczących tego okresu naszej historii. Zwłaszcza że część badań, na których opierał się Autor, stała się już nieaktualna, pojawiły się omówienia nowych odkryć archeologicznych, badania źródeł, inne, pełniejsze interpretacje. Jest jednak Polska Piastów zbiorem bardzo ciekawie napisanych esejów, pobudzającyh wyobraźnię i chęć poznawania dawnych dziejów.
(Ocena: 5/6)

Paweł Jasienica, Polska Jagiellonów
Panowanie dynastii Jagiellonów rozpoczęło się od wyboru na króla Władysława Jagiełły, litewskiego księcia. Po śmierci Kazimierza Wielkiego, bez legalnych męskich potomków, przed polskimi możnowładcami stało zadanie trudne, mające ukształtować państwo na wieki – wybrali unię polsko-litewską i Jagiełłę, skierowując uwagę na wschód, skupiając się na nowych, rozległych terenach, ale i dostarczając odmiennych problemów, wynikających z różnic politycznych, gospodarczych i kulturowych. Czas Jagiellonów to dwa wieki coraz bogatszego rozkwitu Polski, wzrostu znaczenia na arenie politycznej, jak również podnoszenia świadomości narodowej, wytwarzania dóbr kultury, rozwoju nauki i sztuki. Od Władysława Jagiełły do Zygmunta Augusta zmieniła się Polska, zmienił naród, mieszając rody, budując i tworząc nowy organizm, niepozbawiony wad i nieporozumień, niejednolity, ale silniejszy i bardziej świadomy narodowych celów.
Pięknie pisze Jasienica historię Polski, barwnie i żywo opowiada o królach i możnowładcach, nie zapominając o prostych ludziach, którzy najbardziej odczuwali złe i dobre posunięcia władców. Pełno w tych esejach emocji, która, obok rachunku zysków i strat, zawsze towarzyszy możnym w podejmowaniu decyzji; nadaje to bardziej ludzki, przystępny wymiar tym opowieściom. Bardzo dobry tom, do którego można wracać, by poznawać, przypominać sobie i czerpać inspiracje do poszukiwań innych, nowszych, równie ciekawych historii.
(Ocena: 5/6)

31 grudnia 2013

grudzień 2013 – podsumowanie

Bardzo owocny miesiąc na zakończenie bogatego w książki roku. Po raz pierwszy przeczytałam tyle książek, ile jest dni w miesiącu, a nawet coś tam kolejnego zaczęłam. Oby tak zawsze. :)
Jak zwykle statystyki są na końcu postu, natomiast lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Maciej Wasielewski, Jutro przypłynie królowa
Reportaż z pobytu autora na Pitcairn, wyspie położonej na Oceanie Spokojnym, należącej do Wielkiej Brytanii. Studium życia w patologii niewielkiej, zamkniętej społeczności, chroniącej swoją odrębność, niedopuszczającej obcych do wnętrza, do swoich spraw i problemów. Jak jednak często bywa i stąd wyciekają tajemnice, po których następują przesłuchania, rozprawa sądowa i wyroki więzienia. A ofiary cierpią mimo terapii. W trudnych chwilach podtrzymuje ludzi nadzieja na przybycie królowej, może już niedługo, może już jutro.
Tematyka wstrząsająca, narracja urywana, przeskakująca między teraźniejszością a przeszłością, czasem bardzo odległą, sięgającą buntu na Bounty. Język reportażu jest szorstki, ale dosadnie i bez ogródek opisujący rzeczywistość. Trudno się oderwać.
(Ocena: 5/6)

Friedrich Dürrenmatt, Grek szuka Greczynki, Sędzia i jego kat, Obietnica, Kraksa, Zlecenie albo O obserwacji obserwatora obserwatorów, Organa sprawiedliwości
(Ocena: 5/6 i 4/6)

Anita Diamant, Czerwony namiot
U zarania współczesności leżą historie opisane w Biblii, między innymi ta o Jakubie, jego żonach i dzieciach. Czerwony namiot to historia kobiet z tej rodziny, głównie Diny i jej czterech matek. Dina była jedyną córką Jakuba, od początku towarzyszącą innym kobietom w czerwonym namiocie, miejscu odosobnienia w czasie krwawień i porodów, miejscu opowiadanych historii i snucia marzeń. Wszystko jest dobrze do czasu, gdy Dina samowolnie, z miłości wychodzi za mąż. Jej wybranek, książę Sychem, wkrótce ginie, a zrozpaczona Dina ucieka do Egiptu, by tam szukać pocieszenia i ułożyć sobie życie na nowo.
Duża część akcji dzieje się w tytułowym namiocie, aż do znudzenia wałkując porody i kobiece problemy. W pewnym momencie miałam już tego trochę dosyć. Na szczęście przed podjęciem przeze mnie decyzji o porzuceniu czytania zaczęło się dziać coś więcej. Ogólnie w powieści jest dużo krwi, sporo wiary w bogów, umierania i brutalności życia.
(Ocena: 4,5/6)

Rafał Dębski, Gwiazdozbiór kata
(Ocena: 5/6)

Tadeusz Dołęga-Mostowicz, Znachor, Profesor Wilczur
Profesor Rafał Wilczur, zrozpaczony po odejściu żony i córki, błąkający się po mieście, zostaje napadnięty i pobity, wskutek czego traci pamięć. Przez kilkanaście lat wędruje po kraju, przyjmuje cudze nazwisko, aż wreszcie jako znachor leczy ludzi, zdobywając lokalną sławę.
Zaskakująco dobre powieści. Znachor nieco lepszy, jak to zwykle bywa z pierwszymi częściami. Obie jednak warte są uwagi jako stały już element kultury, mocno osadzony w polskiej literaturze. Nieco naiwna fabuła i proste środki wyrazu nie przeszkadzają w śledzeniu z zainteresowaniem losów nieszczęsnego profesora i przejmowaniu się jego perypetiami. Krytyczne przedstawienie środowiska lekarskiego w mieście jest przeciwstawione wiejskiej sielance, która, mimo gorszych warunków życia bliżej natury, oferuje pełniejsze i szczęśliwsze życie.
(Ocena: 5/6 i 4,5/6)

Kinga Dunin, Tabu
Martę denerwuje podstawa ojca, ale nie umiałaby być w stosunku do niego nieuczciwa; Marek swojego ojca podziwia, ale nie waha się go oszukiwać. Różne postawy, odmienne korzenie, duża rola przekazanego światopoglądu, religii, podstaw moralnych.
Trudne chwile wieku dojrzewania, konflikty z rodzicami, odrzucanie światopoglądu, reprezentowanego przez najbliższych, poszukiwanie własnej drogi w życiu, zbaczanie na manowce. Jak się wydaje, to właśnie miało być treścią Tabu. I niby jest, ale podane jakoś tak nieprzekonująco, wymuszenie, że starałam się szybko przeczytać i oddać do biblioteki. Lepiej i całkiem zrozumiale wyłożone jest to w Pułapkach wychowania.
(Ocena: 3/6)

Jacek Dukaj, Córka łupieżcy
(Ocena: 5/6)

Rafał Dębski, Pasterz Upiorów
(Ocena: 4/6)

Tomasz Słomczyński, Anna Wakulik, Stefan Weisbrodt, Olga Górska, Maciej Fronczak, Jakub Noga, Sopot, czwarta rano
Zbiór opowiadań nagrodzonych w ramach Festiwalu Literacki Sopot 2013. Miejscem akcji jest każdorazowo Sopot i zbrodnie tam popełniane. Jedne bardziej, inne mniej ciekawe, ale każda zahacza o miejsca znane i kojarzone z tym miastem. Typowe opowieści kryminalne, oprócz przestępstw pokazujące też życie mieszkańców, ich radości i smutki, oczekiwania i nadzieje. Dla mnie zbiorek średni, ale ja nie przepadam za kryminałami – mam na zbyciu, jakby ktoś chciał.
(Ocena: 3,5/6)

Rafał Dębski, Przy końcu drogi
(Ocena: 4,5/6)

Charles Dickens, Opowieść wigilijna
Najsłabszy Dickens. Obrzydliwie dydaktyczna, paluchem wskazująca, jak należy postępować. Opisana z jedynie słusznego punktu widzenia, nie licząca się z poglądami innych. Brrr... Wysłuchałam audiobooka tylko dlatego, że córa musiała do szkoły przeczytać i słyszałam jej bezcenne komentarze. Widzę, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. ;)
(Ocena: 3/6)

Marcin Wolski, Tragedia „Nimfy 8”
Po dwudziestu latach od pierwszego czytania nadal pamiętam te opowiadania; początek każdego od razu przypominał, jak się to skończy. Bardzo dobre, proste i nieprzegadane science fiction, nie tylko o kosmosie, ale o ludziach – jacy jesteśmy, co sobą jako gatunek reprezentujemy, dokąd zmierzamy. Czytane dla rozrywki, ale i ku przestrodze, by nie zboczyć ze słusznej drogi, nie zejść na manowce.
(Ocena: 5/6)

Rafał Dębski, Kiedy Bóg zasypia
(Ocena: 5/6)

Antonina Domańska, Paziowie króla Zygmunta
Grupa siedmiu psotnych chłopców dominuje na krakowskim dworze króla Zygmunta. Figle paziów budzą wesołość jednych, a zgorszenie i rozpacz innych. Nie pomagają rozmowy, nie skutkują śledztwa, chłopcy są dość sprytni, żeby przez długi czas nie dać się złapać. Na tle błahych zabaw toczą się jednak ważne dla Polski wydarzenia – poświęcenie dzwonu Zygmunta na Wawelu jest dużą uroczystością, w której bierze udział cała rodzina królewska, istotne też są rozmowy o ewentualnym włączeniu Prus Zakonnych, przekształconych w Prusy Książęce po likwidacji Zakonu Krzyżackiego, zakończone oddaniem ich w lenno Albrechtowi Hohenzollernowi i Hołdem Pruskim w 1525 roku. Przyjemna lektura, mimo upływu lat ciągle bawi.
(Ocena: 4/6)

Sylwia Chutnik, Kieszonkowy atlas kobiet
Cztery odsłony z życia w kamienicy przy Opaczewskiej, czworo bohaterów, których losy splatają się i zazębiają w różnych momentach. Różne spojrzenia na te same miejsca, różne opinie, inne podejście do codziennych problemów, inne sposoby radzenia sobie z niełatwą rzeczywistością. Początek odstręczający, potem jest coraz lepiej, bo Sylwia Chutnik ma coś do powiedzenia i umie przekazać to, co widzi – patrzy też uważnie, dostrzegając zakryte i niejednoznaczne, czytając między wierszami, wyciągając wnioski. Dobrze napisane, niełatwe opowieści.
(Ocena: 5/6)

Eugeniusz Dębski, Krucjata: Księga I
Świat w XXVIII wieku powoli zmierza ku zagładzie. Stagnacja i zniechęcenie ludności osiągnęły punkt, po którym widać już tylko równię pochyłą. Receptą na tę chorobę wydaje się być wyprawa w poszukiwaniu nowego świata, zdatnego do zamieszkania, prowadzona przez odmrożeńców – ludzi poddanych zamrożeniu w XX wieku. Inicjatorzy wyprawy mają też nadzieję na uaktywnienie dzięki niej pozostałej na Ziemi ludności.
Fabuła jest mało przekonująca, niewiele istotnych zagadnień zostało wyjaśnionych, za to dużo miejsca zajmują jałowe, nieistotne rozważania. Bohaterowie snują się po statku, grają w tenisa, kąpią się w basenie, intrygują, grają role i prowadzą rozmowy przypominające irytujące dialogi z marnej telenoweli. Gwoździem do trumny Krucjaty jest wykorzystanie jako odmrożeńców ludzi o sławnych nazwiskach – Walta Disneya i Bruce’a Lee. Nie pomaga otoczka SF: „zamrożona, odmrożona, podróż kosmiczna... Przecież to czysta fantastyka, może nawet nie najlepsza, prawda?” (Fabryka Słów, 2007, s. 138). Prawda, niestety! I jak zabawnie wygląda w tym kontekście imię autora na stronie tytułowej: EuGeniusz. Czyżby autoironia?! Po drugi tom nie sięgnę, nie mam tak masochistycznych skłonności.
(Ocena: 2/6)

Rafał Kosik, Mars
Dążenia do kolonizacji innych planet są obecne w wielu powieściach SF. Również Kosik nie oparł się tej idei w swojej debiutanckiej powieści.
Trzy kadry z życia na Marsie: pierwszy to wstępne terraformowanie, przygotowanie do stworzenia atmosfery umożliwiającej funkcjonowanie bez kopuł, na swobodzie, drugie to zaawansowana kolonizacja, gospodarowanie miliardowej populacji, organizacja przemysłu, rolnictwa, polityki i rozrywki, trzecia to próby uratowania tego, co jeszcze uratować można.
Całkiem zgrabna, wciągająca historia. Widać tu już zaczątki niektórych pomysłów, rozwijanych potem w cyklu o Felixie, Necie i Nice. Dobry wstęp do poznawania fantastyki, chociaż towarzyszyło mi wrażenie, że taka powieść powinna była ukazać się kilkadziesiąt lat wcześniej, w początkach polskiej SF – tam byłoby jej właściwe miejsce.
(Ocena: 5/6)

Bogdan Bartnikowski, Dzieciństwo w pasiakach
Wspomnienia z czasów wojny są najbardziej przejmujące, gdy opowiadają o losach dziecięcych bohaterów. Bartnikowski w kilkunastu opowiadaniach przedstawia swoją drogę od powstania warszawskiego do Oświęcimia, niewyobrażalnie ciężką rzeczywistość w obozie, starania o zachowanie życia, głód, strach i samotność – wszystko to wśród brutalnej przemocy i namacalnej obecności śmierci. Przejmująca relacja, jedna z wielu, a taka inna, doskonale ukazująca świat obozu oczami dziecka.
(Ocena: 5/6)

Marek Oramus, Senni zwycięzcy
Debiut jednego z autorów należących do filarów polskiej fantastyki.
Przez przestrzeń kosmiczną płynie statek z wielotysięcznym tłumem mieszkańców. Na setkach poziomów mieszkalnych kłębią się ludzie wraz ze swoimi problemami, namiętnościami i oczekiwaniami. Obudzeni z hibernacji trafiają na nieoczekiwanych gości – Dwukolorowych, nieznaną rasę, podobno pochodzącą z mijanego niedawno układu.
Przy czytaniu tej powieści nasuwały mi się nachalnie skojarzenia z innymi, klasycznymi już utworami SF, przede wszystkim z Paradyzją Zajdla, Zagubioną przyszłością Borunia i Trepki, a w końcu i z Non stop Aldissa. Nic nowego, ot, jeszcze jedna wizja przyszłości wypraw kosmicznych.
(Ocena: 3/6)

Ewa Bauer, W nadziei na lepsze jutro
Trudno mi napisać coś sensownego o tej powieści, bo nie mieści się ona w sferze moich czytelniczych zainteresowań. Historie miłości, zdrady i przebaczenia, rozterek i rozważań życiowych zupełnie mnie nie pociągają w świecie fikcji literackiej. Niemniej przeczytałam, zobowiązana egzemplarzem otrzymanym od autorki (dziękuję!).
(Ocena: 3/6)

Antonina Domańska, Historia żółtej ciżemki
Sympatyczna powieść o tworzeniu przez Wita Stwosza ołtarza w Kościele Mariackim w Krakowie. Aktywny udział w tym przedsięwzięciu bierze Wawrzuś, ośmioletni brzdąc, zagubiony w dużym mieście, zastraszony przez rozbójnika, który poprzysiągł mu zemstę, szczery i prostolinijny, utalentowany tak, że sam mistrz go chwali i pozwala wykonywać rzeźby dla możnych. Akcja osadzona jest za panowania Kazimierza Jagiellończyka, w czasach dobrobytu i spokoju, gdy największym problemem były bandy zbójeckie grasujące po gościńcach i choroby dręczące ludzi.
(Ocena: 4/6)

Wiktor Gomulicki, Wspomnienia niebieskiego mundurka
Pierwsze lata szkoły każdemu kojarzą się ze szczęśliwym dzieciństwem, zawieraniem nowych znajomości, zawiązywaniem przyjaźni na całe życie, uczeniem się nowych rzeczy i poznawaniem świata. Do tego dochodzą psoty i figle, płatane w szkole i poza nią, odrobina przemycanego patriotyzmu, młodzieńcza egzaltacja wierszami, znoszenie codziennych trudów, pokonywanie biedy i trudności szkolnych. To wszystko jest obecne w powieści Gomulickiego, której akcja toczy się w drugiej połowie XIX wieku w Pułtusku nad Narwią. Sympatyczne czytadło, chociaż jednorazowe.
(Ocena: 4/6)

Jacek Dehnel, Saturn
Historia trzech pokoleń rodziny Goyów w interpretacji Jacka Dehnela. Bardzo ciekawa, chociaż chwilami obrzydliwa opowieść, wciąga na tyle mocno, że skłania do szukania informacji o słynnym malarzu i oglądania jego obrazów. Wspomnienia pisane przez kolejnych Goyów urozmaicone są materiałem ilustracyjnym (szkoda, że czarno-białym) i omówieniami obrazów. Interesujące spojrzenie na Hiszpanię przełomu XVIII i XIX wieku.
(Ocena: 5/6)

Katarzyna Michalak, Nadzieja
Początek był nawet niezły, myślałam sobie: będzie czwórka. Potem jednak robiło się coraz bardziej naiwnie i pretensjonalnie, aż do tragiczno-słodkiego zakończenia. Postacie są nienaturalne, czarno-białe: mężczyźni to albo nienasyceni brutale, albo idealni i doskonali opiekunowie, kobiety natomiast przedstawione są jako wykorzystywane idiotki albo nieszczęśliwe ofiary tragicznego dzieciństwa. A miałam nadzieję (nomen omen) na niezłe czytadło, po wcześniej czytanej Poczekajce spodziewałam się i tu chociaż odrobiny humoru. Dalszą twórczość autorki sobie daruję, a książkę chętnie wymienię na coś ciekawszego.
(Ocena: 3/6)

Gabriel García Márquez, Dwanaście opowiadań tułaczych
Klasyka literatury rzadko zawodzi. Również i tym razem Marquez dał w dwunastu opowiadaniach popis kunsztu i zafundował sporo przyjemności z czytania dobrej literatury. Opowieści z wędrówek po Europie Zachodniej przenoszą nas do Szwajcarii, centrum wygnania i leczenia obalonych prezydentów, do Włoch, miejsca pielgrzymek, Hiszpanii, Francji i Sycylii, gdzie dobrze spędza się wakacje. Pokazują w krótkich odsłonach losy szczęśliwych rodzin i rozbitków życiowych, utracone nadzieje i zmarnowane szanse, jak w życiu.
(Ocena: 5/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 31/233
Powtórki: 7 (Dürrenmatt x 4, Dębski, Dickens, Wolski)
Cykle zakończone: 1 (Dołęga-Mostowicz)
Cykle w trakcie: 3 (Dunin, Dębski E., Bauer)
Autorzy polscy: 22 (Wasielewski, Dębski R. x 4, Dołęga-Mostowicz x 2, Dunin, Dukaj, <antologia> x 6, Wolski, Domańska x 2, Chutnik, Dębski E., Kosik, Bartnikowski, Oramus, Bauer, Gomulicki, Dehnel, Michalak)
Autorzy obcy: 9 (Dürrenmatt x 6, Diamant, Dickens, Márquez)
Średnia ocen: 4,27

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 4 (Dębski R. x 4)
Nobliści – 1 (Márquez)
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 7[6]/60[92]/31
Wyczekane – 5 (Dürrenmatt x 2, Dukaj, Domańska x 2)
Z literą w tle – 20 (D: Dürrenmatt x 6, Diamant, Dołęga-Mostowicz x 2, Dunin, Dukaj, Dickens, Dębski R. x 4, Domańska x 2, Dębski E., Dehnel)
Wojna i... literatura – 1 (Dębski R.)
Czytam fantastykę – 2 (Dukaj, Dębski R.)
Wyzwanie miejskie – 13 (różne miasta: Dębski R., Dołęga-Mostowicz x 2, Dunin, Dukaj, Domańska x 2, Chutnik, Bartnikowski, Bauer, Gomulicki, Michalak)
Eksplorując nieznane – 1 (Dukaj)
Jubileuszowe lektury – 0
Book-Trotter – 0 (literatura słowacka: –)
Wyzwanie „jutro” – 3 (Wasielewski, Wolski, Bauer)
Polacy nie gęsi – 22 (Wasielewski, Dębski R. x 4, Dołęga-Mostowicz x 2, Dunin, Dukaj, <antologia> x 6, Wolski, Domańska x 2, Chutnik, Dębski E., Kosik, Bartnikowski, Oramus, Bauer, Gomulicki, Dehnel, Michalak – 39/108 punktów)

15 sierpnia 2013

Ego te baptizo in gladio

Józef Ignacy Kraszewski
Krzyżacy 1410
Wydawnictwo „Śląsk”, 1984

Czytywałam Kraszewskiego w czasach odległych, ale nie podobał mi się zbytnio, głównie przez rozwlekłe opisy przyrody, zbędne i nic nie wnoszące. Właściwie poza tymi nużącymi opisami niewiele mi w pamięci pozostało. Postanowiłam jednak dać mu jeszcze szansę, zwłaszcza że poza domem, na wakacjach, szybko skończyłam zabrane książki i nie miałam już nic ciekawszego pod ręką. Padło na Krzyżaków 1410, bo i czasy to interesujące, i zmagania z Zakonem przynoszą zwykle dużo emocji. Ciekawie też było porównać Kraszewskiego z Sienkiewiczem, którego Krzyżacy tkwią we mnie mocno od lat dziecięctwa.
Powieść rozpoczyna się krótko przed bitwą pod Grunwaldem, gdy wojna jest już właściwie rozpoczęta, wojska przemieszczają się ku sobie, a rozdrażnienie i czujność służb po obu stronach osiąga poziom niemal histeryczny. Przez ziemie należące do Krzyżaków wędruje samotnie z pielgrzymką ksiądz Jan, planując dotrzeć do Malborka i pomodlić się przed świętym obrazem, a przy okazji odszukać siostrę swoją przyrodnią Barbarę, która dawno temu na północy gdzieś osiadła. Zakonna czujność widzi w nim jednak szpiega i na męki wziąć każe, co źle by się skończyło, gdyby nie imię rzeczonej siostry, mającej u Krzyżaków znaczne poważanie. Wyrusza tedy Jan wraz z odnalezioną Barbarą i jej córką Ofką do Polski, by nawałnicę przeczekać i nie wie, że jego kobiety przeszpiegi dla Zakonu czynią i wieści braciom krzyżowym posyłają.
I na tym opiera się część fikcyjna, przechodząc w opowieść o wojnie. Na plan pierwszy wysuwa Kraszewski wydarzenia historyczne, z Grunwaldem i przepychankami z Zakonem, skupiając się głównie na bitwie i tym, co z nią związane, dokładnie opisując koleje zmagań, krytycznie i bez ogródek wyjawiając prawdę. Niewiele mówi jednak o ludziach i ich losach, jego bohaterowie są mało ciekawi, z żadnym się nie zaprzyjaźniłam, żadnego nie polubiłam, czytałam siłą rozpędu i dla poznania jakichś może niesłyszanych jeszcze szczegółów. Zbyt mocno jak dla mnie skupił się autor na przekazaniu prawdy historycznej, co oczywiście jest ważne, ale zabrakło mi tu jakiejś iskry, motywu, który mógłby pociągnąć akcję i nie dać czytelnikowi spocząć aż do końca powieści. Nawet niektóre autentyczne wydarzenia, jak oblężenie Malborka, przedstawił Kraszewski jakoś tak rozmamłanie, bez życia, a motyw próby zniszczenia refektarza podczas obrad rady krzyżackiej przez zawalenie na nią stropu, o czym nader chętnie opowiadają przewodnicy zwiedzającym zamek, zawarł w jednym krótkim akapicie. Po macoszemu potraktował bohaterów fikcyjnych, ledwo kreśląc ich postacie, nawet najbardziej wyrazistą Ofkę, oddaną Zakonowi i dla niego gotową na zgubę własnej duszy, podejmującą nieprawdopodobne, szalone zadania. Poza tą zdesperowaną dziewczyną nie ma zresztą bohatera, którego chciałoby się poznać, polubić czy przejąć jego losem, chociaż niewiele brakuje do tego Andrzejowi Brochockiemu czy Kuno Dienheimowi. Szkoda, bo potencjał opowieści jest duży, a wyszło jakoś nijako. Można przeczytać, ale niekoniecznie. Póki co Sienkiewicz górą, chociaż nie wiem, czy utrzymałby się na wiodącej pozycji po latach i tysiącach w międzyczasie przeczytanych książek. Wygląda na to, że z punktu widzenia przyjemności czytania lepiej sprawdza się powieść ku pokrzepieniu serc niż ku przestrodze.
(Ocena: 4/6)

● ● ●
„Nie ma niebezpieczniejszej rzeczy dla człowieka, dla ludzi nad pomyślność. W przeciwnościach potęgują się siły, uchodzą w szczęściu. Zawraca się głowa, przychodzi upojenie, mięknie serce, niknie energia, baczność się traci.” (s. 194)

28 lutego 2013

luty 2013 – podsumowanie

W lutym trafiło mi się sporo książek młodzieżowych i historycznych, osadzonych w starożytności. Były wśród nich powieści lepsze i gorsze, do niektórych autorów wrócę, ale innych będę już unikać. Cieszę się, że jedyny w tym miesiącu noblista mnie nie zawiódł, a przeciwnie, dostarczył podwójnej dawki przyjemności.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Władysław Reymont, Ziemia obiecana
(Ocena: 5/6)

Halina Rudnicka, Chłopcy ze Starówki
Bardzo sympatyczna powieść o niełatwym życiu grupy chłopców na zrujnowanej warszawskiej Starówce. Ostatnie dni wojny, powroty zaginionych do gruzów, które kiedyś były domami, odszukiwanie rodzin, żal za zmarnowanymi latami. I siła do odbudowy, do nowego życia, lepszego jutra. A jednocześnie młodzieńcze żarty i animozje, radość mimo trudów, wspólna praca nad wspólną przyszłością – nieco socjalistycznie, ale nienachalnie, da się wytrzymać.
(Ocena: 4,5/6)

Edward Redliński, Konopielka
Wdrukowało mi się, że Konopielka ma być śmieszna. Wygląda na to, że ten typ humoru to nie dla mnie jednak. Nie śmieszy mnie zacofanie, zabobony, głupota, nawet przedstawione w krzywym zwierciadle. To jest raczej smutno-żałosne. I nie czytało mi się z przyjemnością, drażniło mocno wszystko, co powyżej wymieniłam.
(Ocena: 4/6)

Halina Rudnicka, Uczniowie Spartakusa
(Ocena: 4,5/6)

Roald Dahl, Charlie i fabryka czekolady
Powinnam sobie wcześniej przypomnieć, że nie podobały mi się Czarownice Dahla, a film o Charliem też nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia – oszczędziłabym trochę czasu. Nawet jeśli przesłanie powieści jest słuszne, to jej forma zupełnie do mnie nie trafia, ot, zbiór dziwności.
(Ocena: 3/6)

Dariusz Rosiak, Żar: Oddech Afryki
(Ocena: 4,5/6)

Cornelius Ryan, Najdłuższy dzień: 6 czerwca 1944
Bardzo dobrze pokazane zmagania aliantów z dogorywającą III Rzeszą w dniu D, podczas inwazji w Normandii. Przekaz jest nieco surowy, nastawiony na fakty, ale solidny i rzeczowy. Dla interesujących się II wojną światową gratka – ja jednak wolę formę bardziej zbeletryzowaną. Niemniej doceniam pracę włożoną w tworzenie książki.
(Ocena: 4/6)

Władysław Reymont, Komediantka
(Ocena: 5/6)

Natalia Rolleczek, Trzy córki króla
(Ocena: 5/6)

Judith Merkle Riley, Księga Małgorzaty
Niby jest to, co potrzebne w powieści, mającej trzymać w napięciu: jakaś tajemnica, trudne życie, niebezpieczeństwo zarazy, zmienne koleje losu itp., ale narracja prowadzona jest jakoś tak niemrawo, bez werwy, leniwie, bez iskry zachęcającej do czytania. Słabo czuje się klimat czasów, w których osadzona jest akcja, jakoś nijako został zaznaczony koloryt epoki. Literacko też nic szczególnego, znacznie ładniej pisała Natalia Rolleczek. Końcówka ciut lepsza niż początek, ale nie czuję się zachęcona do dalszego ciągu.
(Ocena: 4/6)

Isaac Asimov, Pozytronowy detektyw
(Ocena: 4,5/6)

Isaac Asimov, Nagie słońce
(Ocena: 5/6)

Halina Rudnicka, Król Agis
(Ocena: 4/6)

Andrzej Sapkowski, Narrenturm, Boży wojownicy, Lux Perpetua
(Ocena: t. 1 – 5/6, t. 2 – 5/6, t. 3 – 4,5/6)

Dorota Katende, Dom na Zanzibarze
Książka podróżniczo-wspomnieniowa o przemianie kobiety zapracowanej w pewną siebie, realizującą marzenia, tryskającą energią i zdobywającą nowe doświadczenia wędrowniczkę przez życie i światy. Mimo przeciwności losu Dorota Katende miała dość siły, by przewrócić swoje życie do góry nogami – i dobrze na tym wyszła, spełniając marzenie o mieszkaniu w Afryce. Dzieli się z czytelnikami własną drogą do zanzibarskiego raju. Całkiem przyjemna, lekka lektura, wyróżniająca się optymizmem i dobrą energią.
(Ocena: 4,5/6)
„Ten moment odkrycia w nas samych wolności jako pierwotnego uczucia wart jest wszelkich trudów, które trzeba ponieść, aby tu dotrzeć. Cudownie poczuć to choć przez chwilę. Zrozumieć, że codzienną pogoń zafundowaliśmy sobie sami, że bez niej można żyć. A bez wolności żyć nie sposób. Bez wolności przestajemy szukać swojego szczęścia. Robimy to, co narzucają nam inni.” (Otwarte, 2009, s. 72)
● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 17/32
Powtórki: 6 (Rudnicka, Asimov x 2, Sapkowski x 3)
Cykle zakończone: 1 (Trylogia husycka x 3)
Cykle w trakcie: 2 (Roboty Asimova x 2, Trylogia antyczna Rudnickiej x 1)
Autorzy polscy: 12 (Reymont x 2, Rudnicka x 3, Redliński, Rosiak, Rolleczek, Sapkowski x 3, Katende)
Autorzy obcy: 5 (Dahl, Ryan, Riley, Asimov x 2)
Średnia ocen: 4,47

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 9 (Chłopcy ze Starówki, Uczniowie Spartakusa, Najdłuższy dzień, Trzy córki króla, Księga Małgorzaty, Król Agis, Trylogia husycka)
Nobliści – 2 (Reymont x 2) 
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) –  (razem: 6[6]/12[25]/31)
Wyczekane – 3 (Ziemia obiecana, Trzy córki króla, Król Agis)
Trójka e-pik – 1. własna książka, która na półce czeka już zbyt długo: Ziemia obiecana, Trzy córki króla, Król Agis 2. powieść z wątkiem niewolnictwa: Uczniowie Spartakusa, Żar 3. książka ulubionego autora: Pozytronowy detektyw, Nagie słońce, Trylogia husycka
Z literą w tle – 10 (Reymont x 2, Rudnicka x 3, Redliński, Rosiak, Ryan, Rolleczek, Riley)
Wojna i... literatura – 5 (Uczniowie Spartakusa, Trzy córki króla, Trylogia husycka)
Czytam fantastykę – 5 (Asimov x 2, Sapkowski x 3)
Pod hasłem – 4 (list: Uczniowie Spartakusa, Komediantka, Trzy córki króla, Boży wojownicy)
Wyzwanie miejskie – 2 (Warszawa: Chłopcy ze Starówki, Komediantka)

27 lutego 2013

Wieża Błaznów i tak dalej

Andrzej Sapkowski
Narrenturm, Boży wojownicy, Lux Perpetua
SuperNowa, 2002-2006
s. 593, 587, 560 (1740)

Zamek w Sternberku
Rok 2013 jest u mnie rokiem powtórek. Od jakiegoś już czasu nosiłam się z zamiarem odświeżenia sobie Trylogii husyckiej, chyba od chwili, gdy po raz kolejny wchłonęłam cykl o Wiedźminie i dostrzegłam w nim o wiele więcej niż przy pierwszym i drugim czytaniu – to reguła, że każde kolejne spotkanie z dobrą książką obfituje w nowo dostrzeżone myśli i pozwala docenić to, co głębiej schowane. Również trylogia o Reynevanie nie zawiodła mnie pod tym względem.
Most w Litovelu
Rzecz dzieje się podczas wojen husyckich, na Śląsku rządzonym przez wielu książąt z linii piastowskiej i w Czechach, gdzie ścierają się zwolennicy i przeciwnicy nowego rozumienia słowa bożego, w latach dwudziestych XV wieku. Czas akcji zbliżony jest do powieści Korkozowicza z cyklu o Czarnym, ale jakże inaczej pokazany. Nie ma tu idealnych bohaterów, nie ma idealnych akcji – nie wszystko się udaje, jak było zaplanowane, a główne postacie często muszą się salwować ucieczką (może nawet zbyt często, co przejada się nieco, zwłaszcza w trzeciej części). Bohaterowie są prawdziwi, z krwi i kości, odmalowani z całym dobrodziejstwem inwentarza i we wszystkich odcieniach, a opisy historycznej rzeczywistości i miejsc, po których przemieszczają się tabuny postaci wszelakich, realnych i wymyślonych przez autora, są tak sugestywne, że aż czujemy zapachy, nie zawsze piękne, i słyszymy odgłosy życia, bywa że bolesne, jak wrzaski torturowanych czy skwierczenie palonych heretyków – cały naturalizm w konwencji średniowiecza. Bywa niepięknie, jak w życiu, ale są i momenty ładne, śmieszne, ironiczne, sarkastyczne. Jest idealizm, oddanie się działaniu wbrew wszystkim przeszkadzaczom, i jest interesowność, przesadne umiłowanie pieniędzy, walka w imię własnego dobra, bez liczenia się z opinią innych i bez troski o obcych. Są też przejawy fanatyzmu, który pomoże strawić każdą myśl, odstającą od równo przyciętego szablonu, i który posłuży się każdym sposobem, choćby najgłupszym (jak na przykład list od Chrystusa czytany na rynku miejskim), by spróbować pognębić przeciwnika myślącego odmiennie.
Zamek w Bouzovie
Wiele zarzutów słyszałam o Trylogii husyckiej, ale mnie i tak się ona podoba. Lubię pisanie Sapkowskiego, jego erudycję, zręczność wplatania informacji w fabułę, bawienie się słowem, konwencjami i anachronizmami. Ta historyczno-fantastyczna trylogia ma w sobie dostatecznie dużo historii i akurat w sam raz magii, żeby przyciągnąć czytelnika, który lubi i jedno, i drugie. No i nie znudzić go przesadą w którąś stronę. Poza tym Sapkowski bardzo ładnie, często ironicznie, pisze o absurdalnej dla mnie motywacji wojen religijnych – wyrzynanie się w imię jakiegoś bóstwa, zwłaszcza dobrego i miłosiernego w założeniu, jest samo w sobie dostatecznie głupie, by irytować każdego czytelnika, nie stroniącego od przemyśleń. Na świecie jednak bywa dostatecznie wielu fanatyków, żeby wojny, zwłaszcza religijne, się zdarzały. Wątpiących i zniesmaczonych Trylogią husycką zachęcam do zapoznania się z wywiadem Stanisława Beresia przeprowadzonym z Andrzejem Sapkowskim i wydanym pod tytułem Historia i fantastyka – wtedy wiele się wyjaśni, a co nieco okaże się nawet sensowne i ciekawe.
(Ocena: t. 1 – 5/6, t. 2 – 5/6, t. 3 – 4,5/6)

31 stycznia 2013

styczeń 2013 – podsumowanie

Rok czytelniczy zaczął mi się bardzo udanie, bo od Pana Lodowego Ogrodu – musiałam sobie odświeżyć trzy pierwsze tomy przed czwartym, który dostałam w prezencie. Dobry początek pociągnął za sobą całkiem udany miesiąc.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Jarosław Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu, t. 1-4 (powtórka t. 1-3)
(Ocena: t. 1-3 – 5,5/6, t. 4 – 5/6)

Janusz Kasza, Duchy dżungli. Opowieść o Yanomami, ostatnich wolnych Indianach Amazonii
(Ocena: 4,5/6)

Kazimierz Korkozowicz, Przyłbice i kaptury, Nagie ostrza (powtórka)
(Ocena: 5/6)

Janusz Kasza, Korrida: Taniec i krew
Jakoś nie pociąga mnie zabawa z bykami, nawet jeśli jest bezkrwawa. Drażnienie zwierząt dla wykazania się odwagą to nie jest to, o czym lubię czytać. Znać jednak w książce pasję autora, jego zaangażowanie, chęć dogłębnego poznania zagadnienia, przystępnie opisane techniki walki, na pewno ciekawe dla zainteresowanych. Książka zupełnie nie dla mnie, ale amatorzy sportów ekstremalnych na pewno przeczytają i skorzystają z wiadomości w niej zawartych. Pięknie też pisze o „okolicznościach przyrody”, mijanych w drodze z jednej korridy na drugą, o jedzeniu i winach. Gdyby kiedyś pan Kasza napisał ciekawą książkę o kotach, chętnie przeczytam. ;)
(Ocena: 3/6)

Magdalena Kozak, Fiolet
Pierwsza myśl – Dzień tryfidów. To skojarzenie rzuca się w oczy przez rozsiewające się zarodniki nieznanej rośliny, rosnącej w szybkim tempie, trudnej do wytępienia i trującej wszystkich wokół przy pomocy cyjanku. Niewidoczna śmierć przychodzi nagle. Walkę z nią podejmują różne uprawnione do tego instytucje, z mniej lub bardziej widocznymi efektami. Do tego dochodzi polityka, szabrownictwo, kumoterstwo, wygrywanie własnych interesów przy okazji klęski, czyli normalne życie w stresie kataklizmu na Ziemi. Niezłe czytadło, chociaż chwilami nieco chaotyczne i zbyt hermetyczne – środowisko spadochroniarzy wygląda na dość specyficzne.
(Ocena: 4,5/6)

Kazimierz Korkozowicz, Powrót Czarnego, Synowie Czarnego (powtórka)
(Ocena: 4,5/6)

Guy Gavriel Kay, Letnie drzewo, Wędrujący ogień, Najmroczniejsza droga
(Ocena: 4/6)

Thomas Mann, Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla
(Ocena: 4,5/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 15/15
Powtórki: 7 (Grzędowicz x 3, Korkozowicz x 4)
Cykle zakończone: 3 (Pan Lodowego Ogrodu, Czarny, Fionavarski gobelin)
Autorzy polscy: 11 (Grzędowicz x 4, Korkozowicz x 4, Kasza x 2, Kozak)
Autorzy obcy: 4 (Kay x 3, Mann)
Średnia ocen: 4,6

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 4 (Korkozowicz x 4)
Nobliści – 1 (Mann) 
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) –  (razem: 6[7]/6[13]/31)
Wyczekane – 4 (Grzędowicz – t. 4, Kay x 3)
Trójka e-pik – 1. książka, której wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach: J. Kasza, Duchy dżungli, J. Kasza, Korrida 2. powieść, której akcja dzieje się w polskim mieście: K. Korkozowicz, Przyłbice i kaptury, Nagie ostrza, Powrót Czarnego, Synowie Czarnego 3. książka, która jest częścią serii (może być to część pierwsza, albo kolejna): J. Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu, t. 1-4, G.G. Kay, Fionavarski gobelin, t. 1-3
Z literą w tle – 10 (Korkozowicz x 4, Kasza x 2, Kay x 3, Kozak)
Wojna i... literatura – 4 (Korkozowicz x 4)
Czytam fantastykę – 7 (J. Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu, t. 1-4, G.G. Kay, Fionavarski gobelin, t. 1-3)
Pod hasłem – 1 (imię: Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla)
Wyzwanie miejskie – 3 (książka, której fabuła toczy się w jednym z miast w województwach nadmorskich: Przyłbice i kaptury, Powrót Czarnego, Synowie Czarnego)

27 stycznia 2013

I po Grunwaldzie – 20 lat później

Kazimierz Korkozowicz
Powrót Czarnego
Synowie Czarnego
Wydawnictwo MON, 1989-1990
s. 716



Czteroczęściowy cykl Kazimierza Korkozowicza najlepiej czytać bez dłuższych przerw. Trzeci i czwarty tom bezpośrednio nawiązuje do poprzednich, chociaż główne wydarzenia rozgrywają się po mniej więcej dwudziestu latach od zwycięskiej bitwy z Zakonem. Czarny i Jaksa, nagrodzeni po Grunwaldzie, osiadają w swoich majętnościach, gospodarując, mnożąc dobra, dochowując się dzieci. Spokojne życie kończy się, gdy na horyzoncie pojawia się zapowiedź kolejnego konfliktu i nasi bohaterowie muszą znowu stać się postrzegaczami w służbie Korony i Litwy. Bez protestów zamieniają wygodne i nudne życie na pełne niebezpieczeństw trudy, poddając się rozkazom proboszcza Andrzeja i ruszając na szlak, by uniemożliwić knowania wrażych sił.
Polska i Litwa wciąż odczuwają skutki niedostatecznego wykorzystania przewagi spod Grunwaldu na polu politycznym – wprawdzie Zakon Krzyżacki stracił impet, z jakim podążał na wschód, ale ciągle jest dość silny, żeby zagrażać i mącić wśród sąsiadów, pomagając królowi niemieckiemu, a potem cesarzowi Zygmuntowi. Plan Luksemburczyka jest prosty: skłócić Jagiełłę z Witoldem ofiarowując księciu litewskiemu koronę królewską wraz ze swym poparciem. Skutkiem miałoby być trwałe oderwanie Litwy od Korony, a co za tym idzie osłabienie Polski, którą można by podzielić między sąsiadów, do czego Zygmunt pospołu z Zakonem dążył od lat – silna Polska była solą w oku Niemców i Krzyżaków od czasu jej zjednoczenia przez Łokietka, które utrudniało korzystanie z łupieżczych wypraw w imię nawracania i krzewienia wiary. Jednak Litwa jako królestwo na dłuższą metę mogłaby nie przetrwać, pozbawiona wsparcia Korony, i z tego Witold zdawał sobie doskonale sprawę, początkowo nie akceptując propozycji Zygmunta bezkrytycznie. Przychylał się do niej natomiast sam Jagiełło, pod koniec życia pragnący zobaczyć ukochaną Litwę w większej chwale, choćby pod berłem brata i ze szkodą dla Polski. Korkozowicz przytacza w Powrocie Czarnego kilka źródeł, mających świadczyć o takim podejściu władców do ewentualnej koronacji litewskiego księcia. Mącenie Zygmunta prowadzi do kolejnej wojny po śmierci Witolda.
W tych tomach więcej jest wgłębiania się w politykę, bardziej szczegółowo przedstawione zostały motywy kierujące graczami politycznej sceny i korzyści, jakie każdy z nich mógłby odnieść ze zwycięstwa swojej opcji. Jeśli ktoś nie lubi nadmiaru polityki, może mu to przeszkadzać. Ale jest też dostateczna ilość mocnych akcji, skutecznego przeszkadzania w knowaniach, rejterad i uwalniania uwięzionych, żeby trzymać w napięciu. Są też ciż sami bohaterowie, ciągle nieskalanie dobrzy nasi i brzydcy obcy. Można się do tego przyzwyczaić, w czwartym tomie przestaje razić. Ale potem lepiej wziąć coś ambitniejszego, dla odtrucia. ;)
(Ocena: 4,5/6)

15 stycznia 2013

Jak to przed Grunwaldem było

Kazimierz Korkozowicz
Przyłbice i kaptury
Nagie ostrza
Wydawnictwo MON, 1985







Kazimierz Korkozowicz znany jest głównie z kryminałów, popularnych w zamierzchłych czasach drugiej połowy XX wieku, i czterotomowego cyklu o Czarnym, którego dwie pierwsze części przeniósł na ekran w 1985 roku Marek Piestrak. Dziewięcioodcinkowy serial z Rochem Siemianowskim w roli Huberta „Czarnego” z Borów jest jedną z lepszych polskich adaptacji powieści historycznych (o których nie mam najlepszego zdania).
Akcja Przyłbic i kapturów i Nagich ostrzy obejmuje lata 1409-1410. Był to trudny czas przepychanek z Zakonem Krzyżackim, rozmów dyplomatycznych, interwencji rozjemczych, podchodów i szpiegowania, zakończonych wypowiedzeniem wojny i wielką bitwą pod Grunwaldem, która do dzisiaj jest powodem do dumy z jednego z największych zwycięstw oręża polskiego w historii. Wydarzenia przedstawione są z kilku perspektyw: polskiego wywiadu, kierowanego przez księdza Andrzeja, mającego na swoje usługi dobrze zorganizowaną siatkę szpiegowską, dworu króla Władysława z jego doradcami i bratem Witoldem i z zamku w Malborku, gdzie rozsiadł się dumnie Wielki Mistrz Krzyżacki. Najwięcej miejsca poświęcił Korkozowicz akcjom szpiegowskim – postrzegacze księdza Andrzeja są w wielu kluczowych miejscach, sami z siebie zbierają informacje, wykazują inicjatywę (zwłaszcza Czarny), a jednocześnie są posłuszni i przedkładają interes kraju nad własny. Oczywiście wpadają w zasadzki, ale zawsze po wielu perypetiach zdołają się uwolnić, nawet jeśli wrogi postrzegacz odniesie chwilową przewagę, a takie nie do końca udane akcje okazują się potem brzemienne w skutkach, umożliwiając przeżywanie kolejnych mrożących krew w żyłach przygód.
Trochę przeszkadza czarno-białe przedstawienie bohaterów. Krzyżacy, Niemcy, przedstawiani zawsze jako wrogowie, są źli, nieuczciwi, chciwi i niehonorowi (wyjąwszy zwyczaje rycerskie) – imają się każdego fortelu, żeby pognębić znienawidzonych Polaków, oszukać ich, pokonać, zabić. Wszelkimi sposobami dążą do zniszczenia naszego państwa, nie stronią od oszustw, przekupstw, zabójstw, żeby tylko dopiąć swego, zagarnąć kolejne ziemie, zniewolić następny naród. Za to Polacy to ludzie uczciwi i prawi, nie wadzący nikomu, broniący się tylko przed nastającymi na nich wrogami, a jeśli zdarzy im się używać sposobów nie do końca honorowych, to przecież tylko z konieczności, dla dobra sprawy, z patriotycznego obowiązku, by ocalić ojczyznę, króla i bliskich. Na końcu dobro i uczciwość zawsze są nagrodzone, a zło ukarane, ze szczególnym uwzględnieniem najbardziej zawziętego osobnika, którego spotyka paskudny koniec zadany psimi kłami.
Jeśli jednak przymkniemy oko na te niedoskonałości rysu bohaterów i damy się wciągnąć w wartką, dynamiczną fabułę, szybkie zwroty akcji, porwania, pościgi, intrygi, walki wręcz i bitwy, będziemy mogli przeżyć szpiegowską przygodę, trzymającą w napięciu od początku do końca, niepozwalającą odłożyć książki przed odwróceniem ostatnich stron. I śmiem twierdzić, że znacznie ciekawszą od Krzyżaków Sienkiewicza, bardziej trzymającą w napięciu i bogatszą w zdarzenia. Niezłym uzupełnieniem tetralogii Korkozowicza mogą być Królewskie sny Józefa Hena, opisujące ostatnie lata panowania Jagiełły. A może znacie jeszcze jakieś ciekawe powieści o tym okresie?
(Ocena: 5/6)