Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2015

Klaudiusz Jąkała według Gravesa

Robert Graves
Ja, Klaudiusz (I, Claudius)
tłum. Stefan Essmanowski
PIW, 1982

Literatura opisująca historię starożytnego Rzymu zawsze należała do moich ulubionych, a czas budowania rozległego imperium i rodzenia się cesarstwa najbardziej wpasowywał się w zainteresowania. Tu na czoło wysuwają się powieści Roberta Gravesa o dynastii julijsko-klaudyjskiej. Świetnie oddany klimat dawnych czasów, rewelacyjnie opisane nie tylko osoby, biorące udział w grze o władzę, ale i emocje towarzyszące tejże, strach i uniesienie, lęk o życie przeplatający się z ekscytacją, chęć przeżycia tocząca spór z honorem, gdy trzeba umrzeć dla cesarza, za cesarza lub przez jego kaprys.
Ja, Klaudiusz to drobiazgowy zapis władzy kilku pokoleń cesarzy, złączonych więzami krwi bądź przez adopcję, od Oktawiana Augusta, przez Tyberiusza i Kaligulę, aż do wniesienia na tron Klaudiusza; dzieje intryg dworskich, wojen na granicach, wynoszonych na szczyty dostojników i upadających nadziei w osobach słabszych, zgnębionych, zaszczutych członków rodziny. Nad wszystkimi wydarzeniami unosi się duch i ręka Liwii, żony Oktawiana, kobiety żądnej władzy i potrafiącej kierować wydarzeniami tak, by spełniły się jej zamierzenia, niecofającej się przed żadną zbrodnią, najchętniej sięgającej po truciznę, sączącej jad w podatne uszy. W tym tyglu siedzi jąkała Klaudiusz, uważany za głupka i lekceważony, a w rzeczywistości boleśnie świadomy wszystkiego, co się wokół dzieje; stanie w cieniu pozwala mu przetrwać, nie narazić się, przeżyć. I opisać tę rodzinę tak, by przyszłe pokolenia czytelników mogły dotknąć smaku władzy i chcieć poznać więcej i lepiej ten czas. Świetna powieść.
(Ocena: 5/6)

Robert Graves
Klaudiusz i Messalina (Claudius the God)
tłum. Stefan Essmanowski
PIW, 1989

Druga część dziejów ostatniego przedstawiciela dynastii julijsko-klaudyjskiej, uzupełniona o życie kluczowej postaci, Heroda Agryppy, przyjaciela i powiernika Klaudiusza, jego zależności od Rzymu i kolejnych cesarzy; lojalność wobec własnego narodu i dążenia do zachowania resztek realnej władzy wprowadzają element niepewności do wzajemnych stosunków przyjaciół.
Forma pamiętnika pozwala na prześledzenie myśli Klaudiusza, zmiany w jego postrzeganiu świata, poddawanie się subtelnym manipulacjom otoczenia, zwłaszcza bliskich mu kobiet. Starzenie się tego mądrego i uczciwego człowieka, po uzyskaniu najwyższej władzy, stanowi interesujące studium narastającego spaczenia, rodzącego się okrucieństwa i nieczułości na krzywdę. Do zmiany doprowadza destrukcyjna miłość, zawód i zniechęcenie, prowadzące do pewnego marazmu i zrzucenia trudów rządzenia na barki najbliższych współpracowników, wygrywających swoje własne małe wojenki. Klaudiusz pozostał jednak historykiem i naukowcem, bliższe są mu relacje z wojen niż sama wojna, chociaż nie unika osobistego udziału w inwazji na Brytanię, bliższe rozważania o początkach chrześcijaństwa, dostrzeganie symptomów nadchodzących zmian niż same zmiany, bliższe konieczne reformy i przydatna Rzymowi działalność niż czerpanie doraźnych zysków ze sprawowania władzy. Doskonałe studium władzy i deprawacji z niej pochodzącej.
Na podstawie obydwu powieści nakręcono serial z Derekiem Jacobi w roli Klaudiusza. Oglądany dawno temu, w młodości, obraz ten wywarł znaczący wpływ na kierunek moich zainteresowań i popchnął w starożytność waleczną, choć nie zawsze chlubną.
(Ocena: 5/6)

31 sierpnia 2014

sierpień 2014 – podsumowanie

W sierpniu wróciłam do swojego tempa czytania. Jednak nie da się zbyt długo oszukiwać natury – nałóg ma własne wyśrubowane wymagania.
Jak zwykle statystyki są na końcu postu, natomiast lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2014”.

● ● ●

Józef Ignacy Kraszewski, Historia prawdziwa o Petrku Właście, palatynie, którego zwano Duninem (Ocena: 3/6)

Clive Staples Lewis, Lew, czarownica i stara szafa (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Książę Kaspian (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Podróż „Wędrowca do świtu” (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Srebrne krzesło (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Koń i jego chłopiec (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Siostrzeniec czarodzieja (Ocena: 5/6)
Clive Staples Lewis, Ostatnia bitwa (Ocena: 5/6)

Joanna Chmielewska, Zwyczajne życie (Ocena: 5/6)
Joanna Chmielewska, Większy kawałek świata (Ocena: 5/6)
Joanna Chmielewska, Ślepe szczęście (Ocena: 4,5/6)

Orson Scott Card, Pamięć Ziemi (Ocena: 5/6)
Orson Scott Card, Wezwanie Ziemi (Ocena: 5/6)
Orson Scott Card, Statki Ziemi (Ocena: 4,5/6)

Marcin Ciszewski, Wiatr
Kolejna część przygód Jakuba Tyszkiewicza, szlachetnego rycerza współczesności. Tym razem Kubuś, zwany tak pieszczotliwie przez przyjaciela Staszka, zmaga się z porywistym żywiołem i tajemniczą grupą sprzątającą przy użyciu broni krótkiej i długiej, a także wspomaganą najnowszymi zdobyczami techniki. Akcja ma miejsce w Zakopanem i na drodze z Kasprowego, w bardzo trudnych warunkach, z wyjątkowo silnym wiatrem i śnieżycą, w noc sylwestrową spędzaną z grupą przypadkowych znajomych. Takiej imprezy długo nie zapomną ci, którzy przeżyli.
Dynamiczna akcja, szybkie tempo wydarzeń, szlachetni bohaterowie i drugie dno, które odkryte będzie jedynie nielicznym – wszystko to sprawia, że Wiatr jest doskonałą lekturą na odstresowanie i oderwanie się od monotonnej codzienności. Polecam miłośnikom klimatów sensacyjno-kryminalnych.
(Ocena: 5/6)

Marek Kamiński, Dotykanie świata
Rozmowa z Markiem Kamińskim, zdobywcą biegunów, podróżnikiem po wszelkich zakątkach świata, przedsiębiorcą i założycielem fundacji pomagającej niepełnosprawnym jest tak naprawdę pokazaniem drogi do poszukiwania siebie. Dzięki marzeniom i wytrwałości w ich realizowaniu, samozaparciu i hartowi ducha, Marek Kamiński nie tylko pokonuje lodowe pustynie, zdobywa szczyty, wędruje po dżungli, ale wzbogaca siebie, przeciwstawiając nie zawsze przychylnym kolejom losu siłę człowieka, który wie, czego chce i potrafi zdobyć kolejny punkt wyznaczony na trasie życia.
Mimo że nie podzielam poglądów Autora na kierowanie życiem ludzkim przez opatrzność czy przeznaczenie gdzieś tam zapisane, muszę podziwiać Jego dokonania. Z przyjemnością czytałam o kierujących nim inspiracjach, lekturach, wyprawach, pokonywaniu trudności, ludziach, których napotkał na swojej drodze i tej sile, bijącej z każdego akapitu, która pozwala mu realizować najbardziej niemożliwe wydawałoby się zadania, jak chociażby wyprawa z Jasiem Melą najpierw na biegun północny, a potem na południowy. Każde dokonanie Marka Kamińskiego budzi podziw i szacunek.
(Ocena: 5/6)

Waldemar Łysiak, Empirowy pasjans
Portrety wybitnych postaci z epoki napoleońskiej, cztery Asy: szef policji Fouché, agent specjalny Schulmeister, korsarz Surcouf, wreszcie były galernik, a potem detektyw Vidocq; czterej Królowie: Murad-bej, Tipu-Sahib, Selim III, Ali Tebelen; cztery Damy: zafascynowana orientem Estera Stanhope, wróżka Lenormand, pani Récamier, a w końcu siostra Napoleona – Pauletta Borghese; jako ostatni opisani są Waleci, żołnierze i dowódcy napoleońscy: Cambronne, Michael Ney, Piątkowski, Montholon. Dzieło wieńczą rozważania o tajemnicach życia Bonapartego.
Opisując kluczowe postacie przewijające się przez historię czasów Napoleona Łysiak ukazuje również drogę samego cesarza, jego wybory i decyzje, mające wpływ na życie tak wielu, a zwłaszcza umiejętność dobierania sobie właściwych ludzi, wiernych i zdolnych do podtrzymywania kruchego gmachu państwa zbudowanego na gruzach rewolucji i śmierci. Przez ukazanie tych wyjątkowych postaci przekazuje obraz natury człowieka i malowniczej epoki, ważącej na losach całej Europy i części pozostałego świata, jak również cesarza widzianego oczami bliskich współpracowników. W jednym tomie zawarta jest ogromna wiedza, opisana z pasją i znajomością tematu, a jednocześnie w sposób lekki i przyjemny, barwny i pełen anegdot, łatwo przyswajalny. Świetna, nieszablonowo ukazana historia ważnego okresu.
(Ocena: 5/6)

Paweł Jasienica, Ostatnia z rodu
Anna Jagiellonka, ostania z rodu, która odegrała znaczącą rolę w dziejach Polski, była postacią nietuzinkową. Stara panna, narzekająca i wiecznie cierpiąca, bigotka i skromnisia – taki obraz utrwalił się w pamięci potomnych. Jak to zwykle bywa – prawda okazała się bardziej złożona niż potoczne wyobrażenia. Zupełnie inną kobietę pokazał nam Paweł Jasienica: pełną dumy i ambicji, o wielu zdolnościach i dalekosiężnych zamierzeniach. Anna Jagiellonka potrafiła planować, by zrealizować marzenia w oparciu o realia, popychała opornych i kierowała mniej zdecydowanymi, umiała okazać siłę woli i zdecydowany charakter. Była kobietą o rozległych horyzontach, umiejącą dostrzec możliwości tam, gdzie inni widzieli tylko problemy. Jej plany najczęściej się udawały; niestety nie zawsze wychodziło to z korzyścią dla kraju (vide elekcja Wazów).
Jasienica ma niesamowitą zdolność przyciągania do historii nawet tych, którzy w czytaniu o dawnych dziejach nie gustują. Lekkie pióro, skupianie się na tym, co istotne, a jednocześnie ciekawe, podanie faktów w atrakcyjnej formie – to wszystko pozwala poczuć dawne wieki tak, jakby były one bliżej niż wynika z kalendarza, niemal jakby uczestniczyło się w tamtych wydarzeniach. Dlatego tak lubię wracać do jego książek.
(Ocena: 5/6)

Andrzej Szczypiorski, Złowić cień 
Kilka dni tuż przed wybuchem II wojny światowej spędza piętnastoletni Krzyś wraz z rodzicami u znajomego ojca. Tam poznaje dziewczynę, bratanicę gospodarza, która robi na nim spore wrażenie. Pierwsza miłość i trudna sytuacja polityczna, dająca się już wyczuć, wpływają na wrażliwego chłopca, pobudzając go do wspomnień, do sięgania w bezpieczeństwo dzieciństwa u boku babci, do lat szkolnych i niezaspokojonej potrzeby dyskusji o świecie, religii i człowieku.
Ładna powieść, napisana pięknym językiem. Bohater nad wiek dojrzały, dostrzegający zależności ukryte przed mniej wnikliwymi obserwatorami, ale bardzo wrażliwy, sprawiający wrażenie zbyt delikatnego jak na czasy, które nadchodzą. Czegoś jednak mi brakowało, jakiejś myśli przewodniej, scalającej wspomnienia z teraźniejszością (chociaż niewykluczone, że mogło mi to umknąć pośród dobrze dobranych słów). Można się zapoznać, dla fanów Autora lektura obowiązkowa.
(Ocena: 4/6)

Michael Crichton, Śmierć binarna
Kilka kradzieży specyficznych, chronionych materiałów, dziwne na pierwszy rzut oka zakupy i nietypowe zamówienia – te nitki prowadzą do Johna Wrighta, szaleńca owładniętego misją naprawy świata przez danie mu nauczki – zabicie miliona ludzi wraz z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Ma to uczynić przy użyciu gazu paraliżującego. Przeszkadza mu John Graves, błyskotliwy agent specjalny, podążając za Wrightem krok po kroku.
Powieść bardzo przeciętna i przewidywalna. Scenariusz zagłady już się opatrzył i nie robi wrażenia, po wielu później napisanych na podobne tematy wygląda raczej mizernie. Bardzo inteligentny agent ma trudności z rozwiązaniem kluczowych problemów, a podejmowane przez niego działania są nieciekawe i mało widowiskowe. Szkoda czasu.
(Ocena: 3/6)

Joanna Chmielewska, Lesio
Lesio pracuje w zespole projektującym obiekty architektury. Wraz z kolegami z pracy wplątuje się w wiele zabawnych sytuacji, ulegając zadziwiającym zbiegom okoliczności i podejmując decyzje brzemienne w nieoczekiwane skutki. Trzy odrębne, choć powiązane ze sobą historie pozwalają poznać absurdalnie śmieszne życie młodego architekta.
Jak zwykle u Chmielewskiej jest mnóstwo nieprawdopodobnych gagów, przyprawiających o ból brzucha ze śmiechu. Lesia czytałam kilka razy na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale nie zawsze jednakowo bawił mnie ten typ humoru. Jak przy każdej specyficznej powieści i przy tej trzeba trafić na odpowiedni nastrój, by delektować się treścią.
(Ocena: 5/6)

Charles Frazier, Zimna Góra
Wojna secesyjna najpierw podzieliła przyszły naród amerykański, by potem stać się początkiem jego scalenia. W sercu konfliktu znaleźli się ludzie, którzy z istotą problemu i powodem wojny nie czuli się związani, ale musieli walczyć po którejś ze stron. Nic dziwnego, że w szeregach walczących często zdarzały się dezercje, a okolice terenów walki pełne były uciekinierów i ścigających ich oddziałów. Jednym z dezerterów był Inmam, który ze szpitala podjął wędrówkę do Ady, swojej ukochanej, o której marzył od chwili poznania. Również Adzie nie było lekko; po śmierci ojca musiała sobie poradzić na farmie, nie umiejąc gospodarować i nie wiedząc, jak przeżyć.
Kolejne odsłony ukazują przeżycia Ady i Inmana w ich drodze ku sobie. Chwilami nasuwają się skojarzenia z powieściami Faulknera, chociaż brak tej iskry, która jest obecna w utworach noblisty, i wyważenia proporcji – nieco za długie są partie tekstu, naprzemiennie opisujące działania poszczególnych bohaterów. Oczywiście długa droga Inmana do domu i czekającej ukochanej przypomina też wędrówkę Odyseusza. Podkreśla również bezsens wojny, chaos, jaki ta wprowadza w życie ludzi, nieuchronność losu, na jaki skazuje przypadkowych uczestników zdarzeń. Powieść niezła, można przeczytać, a co nieco nawet zapamiętać – ogólne wrażenie jest dobre.
(Ocena: 4/6)

Rafał Dębski, Słońce we krwi
W fikcyjnym państwie Ghanezi, gdzieś w środkowej Afryce, kolejny przewrót zmienia układ lokalnych sił. Zaczyna się terror, śmierć, rabunki i gwałty. Do gry zostaje wciągnięty korespondent New York Timesa, Bodrick Robertson, gdy w ręce najemników wpada zaprzyjaźniona z nim kobieta. Nagle okazuje się, że główni gracze nie są tymi, na jakich dotychczas wyglądali.
Dębski pisze sprawnie, z wyczuciem dramatyzmu, bez zgrzytów, prowadząc bohaterów od jednej wskazówki do kolejnej, każąc Bodrickowi domyślać się tego, co jest prawdopodobne, nie mniej i nie więcej. Niezła strzelanka, bez głębokich przemyśleń, prosta i jasna, doskonała na leniwy dzień.
(Ocena: 4/6)

Rafał Dębski, Zoroaster
Na dalekiej planecie, badanej przez ciekawie dobraną grupę naukowców, ląduje, z powodu awarii swojego statku, pilot dalekich szlaków, przemierzający kosmos pod egidą Federacji Międzygalaktycznej. Poznaje ludzi, ich sekrety i grzeszki, a w końcu próbuje dokopać się przyczyn i sprawców śmierci kilku z nich. Ludzkie przepychanki przeniesione na obcą planetę pozostają na wskroś ludzkimi – nie zmienia tego nawet otoczenie wraz z bardzo ciekawymi istotami, zamieszkującymi przestrzeń powietrzną i wodną Zoroastra. Nic jednak nie jest takie, jak się początkowo wydawało.
Kolejna powieść Rafała Dębskiego pokazuje, że Autor dobrze się czuje w każdym uniwersum, czy to historycznym, czy sensacyjnym, czy nawet fantastycznym z wątkiem kryminalnym. Niezła powieść pokazująca relacje w zamkniętej, odosobnionej grupie, w której różne osoby są wierne różnym mocodawcom.
(Ocena: 4,5/6)

Leo Belmont, Mesalina
Bardzo dobra książka o Rzymie czasów Klaudiusza. O bohaterce tytułowej za dużo tu nie ma, za to jest mnóstwo szczegółów, które zainteresowanych tym okresem wprowadzą w świat intryg, polityki, religii, korupcji i nepotyzmu. Widoczne jest świetne przygotowanie autora, znajomość klasycznej kultury i historii, nieco gorzej radzi sobie Belmont z prowadzeniem fabuły – ta jest chaotyczna, z licznymi dygresjami, czasem niewiele mającymi wspólnego z Mesaliną, luźno tylko zahaczającymi o jej osobę. Sama Mesalina jawi się inną kobietą niż nauczył nas myśleć chociażby Graves (Klaudiusz i Mesalina); również postać Klaudiusza przedstawiona jest odmiennie.
Mimo zaznaczonych wyżej niedoskonałości czytało się jednak Mesalinę szybko i z uwagą. Spora garść informacji uzupełnia wiedzę o mniej znane fakty, a komiczne czasem (jak rozmowa Klaudiusza z Kaligulą o możliwościach cesarza, skutkująca wprowadzeniem konia do senatu) czy ironiczne (opis wierzeń żydowskich i dyskusje, w których można udowodnić każdą, nawet najbardziej absurdalną ideę) wstawki urozmaicają lekturę.
(Ocena: 5/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 25/200
Powtórki: 11 (Lewis x 7, Chmielewska x 4)
Cykle zakończone: 2 (Narnia, O Teresce i Okrętce)
Cykle w trakcie: 2 (Powrót do domu, Lesio)
Autorzy polscy: 12 (Ciszewski, Kamiński, Łysiak, Kraszewski, Jasienica, Chmielewska x 4, Szczypiorski, Dębski x 2)
Autorzy obcy: 13 (Card x 3, Lewis x 7, Crichton, Frazier, Belmont)
Średnia ocen: 4,66

Realizacja projektów i wyzwań:
Książki historyczne – 1 (Kraszewski)
Nobliści – 0
Z półki (nowe [z powtórkami]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 1[12]/57[77]/31
Wyczekane – 2 (Kraszewski, Frazier)
Wojna i... literatura – 1 (Kraszewski)
Z literą w tle – 17 (C/Ć: Ciszewski, Chmielewska x 4, Card x 3, Lewis x 7, Crichton, Frazier)
Czytam fantastykę – 10 (Lewis x 7, Card x 3)
Jubileuszowe lektury – 0
Polacy nie gęsi – 12 (Ciszewski, Kamiński, Łysiak, Kraszewski, Jasienica, Chmielewska x 4, Szczypiorski, Dębski x 2 – 21/332 pkt.)

25 czerwca 2014

Z Hanną Malewską – od starożytności po wiek szesnasty

Hanna Malewska, mało znana pisarka, specjalizowała się w powieściach historycznych. Pisała o starożytności, średniowieczu i czasach bliższych współczesności. Dobrze czuła się na obszarze całej kultury europejskiej, znała jej korzenie i wpływ na tworzenie się i dzieje wyrosłych z niej państw. Jej twórczość jest dojrzała i wymaga znajomości historii, by pełniej doświadczać kunsztu pisarskiego i móc zrozumieć działania ludzi dawnych epok.

Hanna Malewska, Opowieść o siedmiu mędrcach
Malewska napisała ładną powieść o helleńskich mężach, uważanych za znaczących i mądrych, mających wpływ na dzieje swoich ojczyzn, wplatając w nie wiele innych historii, niespisanych przez dziejopisów, a ważkich, „opowieść o Mędrcach, których liczono w Helladzie siedmiu, ale różni różne włączyli w tę liczbę imiona. A także o rodzie Kowala i o rodzie z Pod Dębu. O Alkajosie i jego synu Filoklesie. O Eumachu, synu Izanora, synu Grittosa, i jego synu Dioklesie. O Kaliasie, synu Koryballosa, synu Antymenidasa; i jego synu Hipponiku. O Ismeniasie i jego synu Chremonie i wnuku Arionie, który nie dążył męskich lat. Jak również o paru innych.” (PIW, 1959, s. 315)
Powieść dobra, ale nieco męcząca przez styl jakby rwany, zbyt dygresyjny, wtrąceniami urozmaicany. Trzeba czytać uważnie, ze skupieniem należnym, by nie zgubić wątku i doznać należytej przyjemności z obcowania ze starożytnym światem, który tak znacząco wpłynął na naszą kulturę.
(Ocena: 4/6)

Hanna Malewska, Przemija postać świata
Przełom V i VI wieku n.e. to czas burzliwego końca starożytnego świata, upadek Zachodniego Cesarstwa i duże zmiany na mapie politycznej południowej Europy. Wraz z migrującymi plemionami do Rzymu wkroczyła wojenna zawierucha, przynosząca niewyobrażalne przeobrażenie znanego i oswojonego świata, jego kultury, idei i religii. Po najeździe Gotów nowe społeczeństwo uczy się żyć z byłymi wrogami u boku, budując wspólną przyszłość, próbując ocalić to, co ocalenia warte, i przepisując księgi, uratowane od zagłady. Mieszają się nacje, rodzą się nowe dzieci, by znowu, po niewielu latach, padać łupem kolejnych najeźdźców, nowych wojen, wybuchających z arogancji i nieposkromionych ambicji możnych.
Piękna, monumentalna opowieść o ciągłej odbudowie tego, co zniszczone, o tym, że budować warto, że jest dla kogo zachować nawet szczątki dawnej cywilizacji, bo na jej gruzach może wyrosnąć coś wartościowego. Mimo osadzenia w czasach dawno minionych można tę powieść odnosić bardziej ogólnie do działań człowieka, do powtarzających się w historii okresów destrukcyjnych z budującymi na zmianę. Warto zapoznać się z tą prozą również dla pięknego, bogatego w znaczenia języka.
(Ocena: 6/6)

Hanna Malewska, Żelazna korona
Biografia Karola V Habsburga, ubrana w fabułę, z wątkami pobocznymi, ukazującymi Europę XVI wieku, stosunki między państwami, sojusze oparte na więzach rodzinnych i interesach zwycięzców i pokonanych. Cesarz rzymski, król Niemiec, Hiszpanii, Neapolu i Sycylii, arcyksiążę Austrii, książę Burgundii, Brabancji, Mediolanu, Luksemburga, Styrii, Karyntii, Karnioli, margrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Oristano i Goceano, hrabia Flandrii, Holandii, Fryzji, Palatynatu Burgundii, pan Biskajów i Moliny – postać barwna i znacząca, o wielkim wpływie na kształt państw Europy.
Powieść napisana z rozmachem, dobrze oddająca tło epoki, nieźle rozterki władców, nie pomijając ich nadmiernych ambicji i wygórowanych wyobrażeń o sobie. Lektura wymagająca, bez wcześniejszego poznania odpowiedniego fragmentu historii (nie tylko z Wikipedii!) niełatwa w odbiorze. Liczne dygresje również zmuszają do uwagi, by nie zgubić wątku i odnaleźć się w odpowiednim momencie życia Karola V.
(Ocena: 5/6)

2 lutego 2014

Fortuna kołem się toczy

Jerzy Piechowski
Czas minął imperatorze
PAX, 1999

Właśnie z zadowoleniem przekonałam się, że nie należy oceniać twórczości autora po jednej powieści. Przeczytana wcześniej Zemsta bogini Isztar nie zrobiła na mnie wrażenia, natomiast drugie spotkanie z Piechowskim wypadło bardzo dobrze i dało nadzieję na kolejne owocne lektury.
Gordian III, cesarz chylącego się ku upadkowi Imperium Rzymskiego, jak wielu przed nim traci władzę i głowę. Kilkuletnie rządy Gordiana zakończył bunt pretorianów pod dowództwem Filipa Araba, który wydał był rozkaz zgładzenia dziewiętnastoletniego władcy i sam obwołał się cesarzem. Ten moment historii wybrał Piechowski, by pokazać prawdę o człowieku dawnym i dzisiejszym, na motywie rzekomej śmierci cesarza budując kanwę swojej powieści. Według koncepcji autora bowiem Gordian nie zginął – zamiast niego zabity został sobowtór, a cesarz na polecenie dowódcy pretorianów stał się niewolnikiem, sprzedanym wkrótce gdzieś w Azji Mniejszej. Powieść tworzą zapiski Ulfili, germańskiego niewolnika, potem wyzwoleńca, którym stał się Gordian. Zachowanie tożsamości w tajemnicy jest nieco utrudnione ze względu na podobieństwo do twarzy cesarza widocznej na monetach, którymi posługują się wszyscy w państwie, jednak tłumaczyć to można istnieniem licznych synów z nieprawego łoża, jakich mogli mieć ojciec i dziad Gordiana.
Wykształcony Ulfila wędruje ze swoimi panami najpierw do Aleksandrii, potem na Rodos, wykorzystując wiedzę o literaturze i sztuce i wyjątkowe jak na niewolnika umiejętności, by uchronić życie i poprawić swój los. Pomaga mu znajomość mechanizmów władzy i niechęć do walki o nią – rezygnuje z odzyskania tytułu cesarskiego, bo nie chce działać jak kupczyk, lichwiarz czy pustynny opryszek, bo wie, że zwycięża silniejszy i sprytniejszy, a nie mądrzejszy czy bardziej godny zaszczytów. Ważny i droższy od życia jest dla niego honor, nawet jeśli trzymanie się godności i zaniechanie nieprawych działań prowadzi do śmierci. Z godnością też przyjmuje i akceptuje los niewolnika i pozostaje lojalny wobec swojego pana, nie kuszą go chwała i wielkość cesarska, które na wielu działają jak opium, nie pociągają okrzyki ludu i żołnierzy deklarujące poparcie, potrafi oprzeć się mamiącej pokusie. Gordian, doświadczony przez los, szybko dorasta, obserwując zmienne zakręty historii, snuje refleksje nad sensem życia, prawdą i miłością. Wciąż się uczy, świadomy roli wykształcenia, które może uratować życie czy chociaż poprawić egzystencję, jeśli się wie, jak go użyć.
Mimo chwilami refleksyjnego nastroju, jakim bije z kart powieści, Piechowski nie nudzi czytelnika, zachowując dostatecznie dynamiczne tempo wydarzeń. Akcja jest zresztą na poły sensacyjna, zwłaszcza początkowo, zanim życie Gordiana ustabilizuje się pod pieczą ostatniego właściciela. Również sugestywnie przedstawione są realia historyczne czasów, w których można było już dostrzec początki upadku imperium, ten klimat starożytności, który tak lubię. We wspomnieniach Gordiana żywe są też postacie poprzednich cesarzy, znanych mi z innych powieści, na przykład Ewy Nowackiej: Heliogabal, wnuk Mezy, Maksymin Trak – takie nawiązania pozwalają umiejscowić akcję we właściwym, poznanym wcześniej miejscu, co na pewno wpływa pozytywnie na odbiór.
(Ocena: 5,5/6)

31 stycznia 2014

styczeń 2014 – podsumowanie

Bardzo przyjemny, obfity w lektury styczeń. Trafiło mi się sporo książek dotyczących II wojny, więc wylądowały w osobnym poście, żeby troszkę chociaż skrócić miesięczne podsumowanie.
Jak zwykle statystyki są na końcu postu, natomiast lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2014”.

● ● ●

Marcin Mortka, Miecz i kwiaty: Tom 1
Młody Gaston de Baideaux wyrusza do Ziemi Świętej. Nie pragnie bogactw ani sławy, ta wyprawa ma być jego pokutą, zbliżeniem do Boga, pozbyciem się podszeptów szatana. Jednak proza życia wśród walczących z niewiernymi Europejczyków, ich rozpusta, chciwość i wyrachowanie szybko leczą Gastona z ideałów młodości, pomagają mu dorosnąć i poddać się przeznaczeniu. Niebagatelną rolę odgrywają rycerze zakonu templariuszy, którzy z pokorą i wiarą mają niewiele wspólnego. Ot, okrucieństwo i hipokryzja, ad gloriam Dei.
Po raz kolejny przekonałam się, że idea wypraw krzyżowych i odbijania grobu Chrystusa jest mi mentalnie obca. Nie pomogły nawet żarty i ironiczne, a nawet krytyczne w wymowie uwagi bohaterów, nie szczędzących słów, opisujących absurdalną nieraz rzeczywistość. Dobrze napisane, ale dla mnie nieciekawe. Czyli Mortka tak, krucjaty nie.
(Ocena: 4/6)

Krystyna Boglar, Klementyna lubi kolor czerwony
Znaleziona w lesie dziewczynka i poszukiwanie jej zaginionej towarzyszki Klementyny to doskonały pretekst do przeżycia prawdziwej przygody. Nudne wakacje przeistaczają się w pełną niespodzianek nocną wyprawę do lasu, przy grzmotach burzy i strugach deszczu prowadzoną przez trzy niezależne grupy młodych poszukiwaczy.
Bardzo sympatyczna książeczka dla młodszych czytelników, napisana prostym, sugestywnym językiem i opatrzona rysunkami Bohdana Butenki. Nawet dzielni przedstawiciele milicji obywatelskiej stają na wysokości zadania, podejmując sensowne działania i nie utrudniając odnalezienia Klementyny.
(Ocena: 4,5/6)

Karol Bunsch, Powrotna droga
(Ocena: 4,5/6)

Alfred Fiderkiewicz, Wspomnienia znad „płonącego jaru”
(Ocena: 5/6)

Joanna Fabicka, Szalone życie Rudolfa
Zabawna powieść o czternastoletnim Rudolfie, jego burzliwym dojrzewaniu, szkolnym osamotnieniu i nieakceptacji oraz kłopotach rodzinnych. Rodzice przeżywający kryzys wieku średniego, zakochana babcia i jej męski amant, a w dodatku pięcioletni bratanek, nieszablonowo pomagający w rozwiązaniu jednych problemów i powodujący inne – to wszystko jest na głowie biednego, niedocenianego Rudolfa o aspiracjach aktorskich.
Prosta fabuła, nagromadzenie śmiesznych sytuacji, nieporadność bohatera i typowe problemu wieku młodzieńczego przypominają mocno Adriana Mole’a, lat 13 i 3/4. Można się jednak trochę pośmiać i na odstresowanie jest to całkiem niezły sposób.
(Ocena: 4,5/6)

José Frèches, Niebiańskie konie
Starożytne Chiny, walczące królestwa, rodzące się cesarstwo. Powinno być ciekawie. Niestety dawno nie czytałam tak drętwej powieści, o nieciekawie poprowadzonych wątkach, powierzchownej i chwilami zwyczajnie nudnej. Pomysł był niezły, ale nie wyszło. Mam całą trylogię na zbyciu.
(Ocena: 3/6)

William Faulkner, Intruz
(Ocena: 5/6)

Max Frisch, Stiller
Stiller, rzeźbiarz z Zurichu, znika bez wyjaśnienia, zostawiając żonę, brata i znajomych. Po kilku latach zostaje rozpoznany w pociągu jadącym do Szwajcarii, zapiera się jednak jakiegokolwiek związku z przypisywanym mu człowiekiem. Kolejne odsłony z życia Stillera pokazują jego zagubienie w świecie, próby przystosowania się, ale i poszukiwanie tożsamości, osadzenia w konkretnym miejscu i czasie, rozliczenie z przeszłością: „cóż uczyniłem z moją szansą?” i czy „można przejść do porządku dziennego nad tym wszystkim, co się w sobie nosi”.
Bardzo dobrze napisana powieść, sugestywnie i odpowiednim dramatyzmem. Tak dobrze, że co chwila zastanawiałam się, czy Amerykanin White rzeczywiście nie jest Stillerem czy tylko tak dobrze gra swoją rolę. Z drugiej strony jednak zaczynają mnie nudzić tego typu problemy egzystencjalne.
(Ocena: 4,5/6)

Max Frisch, Powiedzmy, Gantenbein...
Bohaterem jest Gantenbein albo Enderlin, czy też Svoboda. Obojętnie, jakie nazwisko przyjmie i jaki scenariusz życia przeszłego sobie wymyśli, będzie człowiekiem zagubionym, szukającym dla siebie miejsca i spokoju. Niezależnie jednak od charakteru człowieka, w jakiego się wciela, jego życie nie układa się nudno i spokojnie, ale funduje mu nieoczekiwane zdarzenia, nieprzewidziane wypadki. Interesujący jest pomysł obserwacji otoczenia przez udającego ślepotę bohatera – ludzie zachowują się inaczej, gdy myślą, że ktoś ich nie widzi.
Powieść ciekawa jako eksperyment fabularny, ale obawiam się, że szybko wyleci mi z pamięci. Napisana jest jednak z wprawą, chwilami nawet bardzo wciąga do zabawy w wymyślanie możliwych przyszłych scenariuszy.
(Ocena: 4,5/6)

John Flanagan, Królewski zwiadowca
Kilkanaście lat po wydarzeniach przedstawionych w ostatniej powieści wracamy do Zwiadowców. Will jest sławny, Halt spokojnie żyje na emeryturze z Pauline, Cassandra i Horace zajmują się rządzeniem krajem i wychowywaniem piętnastoletniej córki, krnąbrnej i nieposłusznej Maddie. Właściwie to już sobie z nią nie dają rady i muszą prosić o pomoc starych, wiernych przyjaciół.
Cykl miał się kończyć na tomie jedenastym. Niestety autor zdecydował się pociągnąć dalej znane już wątki, co nie wyszło Zwiadowcom na dobre. Schematyczność i powtarzalność motywów, łatwe do przewidzenia wydarzenia, czyli nic nowego, ot, tyle, by przyjemnie spędzić trochę czasu.
(Ocena: 4,5/6)

Michel Faber, Bliźnięta Fahrenheit
Zbiór kilkunastu opowiadań o człowieku, jego dążeniach, nadziejach, chybionych działaniach. Opowiadania są bardzo nierówne, niektóre przeciętne, o trudnej do zidentyfikowania myśli przewodniej, jakby urwane za wcześnie, nic nie mówiące, a inne bardzo dobre, dające do myślenia, niedopowiedziane, ale zostające z czytelnikiem. Faber obnaża głupotę i bezmyślność ludzką, ale też granice wytrzymałości psychicznej, poza którą jest cierpienie, a nawet śmierć. Dla kilku lepszych opowiadań warto sięgnąć po ten zbiór.
(Ocena: 4,5/6)

Aleksander Fredro, Zemsta
Każdy zna fabułę Zemsty: zamek, podzielony między Cześnika Raptusiewicza i Rejenta Milczka, jest kością niezgody między nimi. Elementem dzielącym zamek i zarazem obu właścicieli jest zniszczony mur, przez który kontaktują się ich zakochane dzieci.
Najbardziej znana komedia Fredry bawi ciągle po latach. Ludzkie charaktery, świetne opisane przez doskonałego obserwatora, potrafiącego dostrzec wady i zalety w każdym typie, nieodmiennie śmieszą, ale też skłaniają do zadumy nad przywarami, pieniactwem, zacietrzewieniem i chęcią zemsty, która obraca się przeciw pomysłodawcy.
(Ocena: 5/6)

Aleksander Fredro, Śluby panieńskie
Miłość szczęśliwa, choć zdobyta z trudem, jest pewnie cenniejsza i bardziej pielęgnowana niż taka, która przyszła łatwo i nie wymagała zachodu. Dwie panny, nieco egzaltowane, składają sobie śluby, że nigdy nie wyjdą za mąż. Taka deklaracja jest doskonałym bodźcem dla żądnego sukcesu faceta, zwłaszcza znudzonego pobytem na wsi, gdzie brak rozrywek i mocnych podniet. Gustaw zabiera się więc za snucie intrygi, mającej na celu usidlenie panien i pokazanie im, że kochać warto, a mężczyzna bywa dość interesujący, by zdecydować się na spędzenie z nim życia.
Udała się Fredrze ta kpina z romantycznej miłości. Początkowo znudzony, jak Gustaw, czytelnik potem, wraz z pomysłem na intrygę, ożywia się i z zainteresowaniem śledzi udane perypetie, mające doprowadzić przed ołtarz dwie oporne panienki. Humor sytuacyjny i komizm postaci może doprowadzić do łez ze śmiechu. Świetna, śmieszna komedia, bez werterowskiego tragizmu, podana lekko, ale dobrze oddająca charaktery bohaterów w mistrzowsko napisanych dialogach.
(Ocena: 5/6)

Aleksander Fredro, Pan Geldhab
Kupiec Geldhab, bogaty i skąpy, próbuje wydać córkę za księcia, by tym sposobem wejść do wyższej sfery. Nie zważa na miłość Flory i Lubomira, skutecznie namawiając córkę na małżeństwo dla tytułu. Jednak Książę, początkowo zainteresowany podreperowaniem budżetu nuworyszowskimi pieniędzmi, rezygnuje ze ślubu, gdy na horyzoncie pojawia się spadek po ciotce.
Trochę nietypowa komedia. Jest tu humor sytuacyjny, są komiczne postaci, ale zakończenie jest tak poważne, że aż zadumać się trzeba. Niemniej postacie opisane są doskonale, z koniecznymi przerysowaniami, śmiesznymi i żałosnymi zarazem, jakby z krzywego zwierciadła, obnażającego to, co kryje się w głębi, za pozorami szyku i elegancji.
(Ocena: 4/6)

Aleksander Fredro, Pan Jowialski
Kolejna komedia z doskonałymi kreacjami różnorodnych bohaterów. Pan Jowialski, wesoły staruszek, sypiący powiedzeniami w każdej sytuacji, uwielbia się bawić. Janusz, pretendent do ręki jego wnuczki, ma pomysł na maskaradę, mającą umilić czas i rozweselić towarzystwo. Doskonały, jak się początkowo wydaje, koncept szybko obraca się przeciw Januszowi i miesza w jego planach małżeńskich. Nieoczekiwane odkrycie i niespodziewana miłość odmieniają losy wielu osób.
Kolejna komedia prozą wykorzystuje elementy romantyczne: wędrówki po ogrodzie, nagłe uczucie rozkwitające między nieznajomymi, motyw zaginionego dziecka odnalezionego po latach. Dużym atutem jest tytułowy bohater, niejednoznaczny i w gruncie rzeczy tajemniczy starszy pan, krytycznie postrzegający rzeczywistość, ale ujarzmiający ją wierszykami i sentencjami na każdą okazję. Niezła galeria charakterów i stosunków między ludźmi, związanymi ze sobą więzami rodzinnymi i majątkiem.
(Ocena: 4,5/6)

William Faulkner, Światłość w sierpniu
Lena i Byron spotkali się za późno. Ona szła wiele mil w poszukiwaniu ojca swego mającego się niedługo narodzić dziecka, on pomógł jej go odnaleźć, chociaż wcale tego nie chciał i nie planował. Obok nich, pojawiając się i wpływając na losy wielu ludzi, żyje Christmas, nieznający swoich korzeni, od urodzenia napiętnowany pochodzeniem, skazany na biedę i przeznaczony ciemności.
Jak zwykle u Faulknera jest w Światłości... prawda o życiu, o ludzkim okrucieństwie, ciężkiej pracy i braku nagrody, o konieczności wywalczenia sobie każdego kroku naprzód i wypracowania każdego dobra materialnego i duchowego, o przeznaczeniu, któremu próżno się przeciwstawiać, bo to nie na siły zwykłego człowieka. Narracja nieco poplątana, ale wystarczy czytać z uwagą, żeby się nie zgubić i wyciągnąć z powieści dużo. Bardzo dobra powieść, warto będzie do niej wrócić.
(Ocena: 5/6)

Andrzej Sapkowski, Sezon burz
Wiedźmin powraca. Tym razem zamiast tępić potwory (no może trochę) wplątuje się w polityczną intrygę, w której pełni rolę pionka. Gdy zrozumie, kto nim kieruje i czego właściwie chce, na pewne rzeczy będzie już za późno.
Zapowiedź nowej powieści ze świata wiedźmina nieco mnie zaniepokoiła. Takie powroty rzadko bywają udane i, jako fanka całej sagi, bardzo bałam się o jakość nieznanych jeszcze wtedy przygód Geralta. Nie było jednak tak źle. Fakt, że do połowy czytało mi się ciężkawo, ale potem poszło dużo szybciej. Sezon burz jest bardziej powieścią akcji niż poprzednie części, mniej tu świata i jego złożoności, a więcej samych przygód, gubienia mieczy, walk itp. Ogólnie było dobrze i na pewno po jakimś czasie wrócę do wszystkich, teraz już ośmiu, części, we właściwej kolejności.
(Ocena: 5/6)

William Faulkner, Absalomie, Absalomie...
Opowieść o życiu Thomasa Sutpena przedstawiona jest czterdzieści lat po jego śmierci. Każdy ze znajomych, którzy opowiadają po trochu jego życie, wnosi coś nowego, co pozwala zrozumieć wcześniejsze lub późniejsze wydarzenia. Oczami ludzi, którzy byli blisko niego, patrzymy na efekty ciężkiej pracy, pokonywanych przeszkód, zniweczonych nadziei, pogrzebanych marzeń i nieoczekiwanych spotkań.
Na plan pierwszy rzucają się u bohaterów takie cechy, jak poczucie honoru, duma z bycia tym, a nie innym człowiekiem, i wiara w Boga, bez której byliby bezradni jak dzieci. Nawiązania biblijne są we wszystkich chyba powieściach Faulknera, ale tu sprawiają wrażenie bardziej wyeksponowanych, mocniej warunkujących życie. Do tego czuje się dominujące poczucie przeznaczenia, od którego nie da się uciec, a które objawi się w najmniej pożądany sposób, by zepsuć całą misternie wykonaną budowlę. Kolejna świetna powieść Faulknera.
(Ocena: 5/6)

Jerzy Jan Piechowski, Czas minął imperatorze
(Ocena: 5,5/6)

Jerzy Jan Piechowski, Cezar płaci denara
Rzym w przeddzień ogłoszenia wiary w Chrystusa religią równorzędną z innymi. Koniec prześladowań chrześcijan i początek zdecydowanej ich ekspansji. Dwór Konstantyna Wielkiego jest miejscem typowych intryg o władzę i wpływy, przetasowań, szpiegowania i przekupywania: „brzęczący bóg otwiera wszystkie drzwi”. Nie każdy potrafi zrzec się przywileju, oddać cesarstwo i przenieść uroki życia prywatnego nad władzę jak poprzedni cesarz, Dioklecjan. Opowieść osnuta jest wokół życia młodego dworzanina, syna prześladowcy chrześcijan, ukrywającego się w skórze wyznawcy nowej wiary i jego stopniowego przekonywania się do niej.
Dobra, wciągająca powieść o początkach triumfalnego pochodu chrześcijaństwa. Może tylko to nawrócenie było mało przekonujące, ale pewnie to kwestia punktu widzenia. Piechowski pisze jednak tak sugestywnie i tak ładnie refleksyjnie, że trudno się oderwać.
(Ocena: 5/6)

Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy
Kolejny tom przygód trójki kreatywnych gimnazjalistów. Tym razem na zakończenie drugiej klasy przyjaciele jadą na szkolną wycieczkę. Miał być pensjonat, dobre jedzenie, miły wypoczynek. A na okrasę poszukiwanie skarbu w jeziorze, do czego potrzebny jest głębinowy Bulgot. Szyki psuje nastolatkom niedobór szkolnych pieniędzy, co przekłada się na jakość wycieczki, i porwanie koleżanki z klasy. Trochę czasu i energii zabiera im też opieka nad zagranicznymi gośćmi, którzy przyjechali w ramach wymiany.
Jest jak zwykle wesoło i zwariowanie. Wyeksponowane są: szybka akcja, zabawne gagi, humor sytuacyjny i samodzielne myślenie młodzieży. Motyw z wymianą wygląda na dołączony nieco na siłę, bez większego wpływu na działania trójki przyjaciół, oprócz przysparzania licznych okazji do nieporozumień i śmiechu. Jak zawsze podoba mi się stawianie na krytyczne postrzeganie świata i rozwiązywanie problemów – tu bardzo wyraźnie jest to pokazane choćby podczas wyjazdowych zmagań z CyBorkiem. Ogólnie Sekret Czerwonej Hańczy to niezła przygodówka, z pozytywnym wydźwiękiem i sporą dawką humoru. Kolejne powieści Kosika mają też coraz staranniejszą korektę. Nie obyło się jednak bez błędów, szczególnie ubawiło mnie „żąglowanie” i „we Wiedniu” – że tak powiem, u nas na wsi też tak się mówiło. ;)
(Ocena: 5/6)

Janusz Zajdel, Wyjście z cienia
Nietypowa inwazja z kosmosu wprowadziła na Ziemi nowy porządek: brak zmartwień i ogólną szczęśliwość. Nie wszystkim to się jednak podoba, zawsze znajdą się tacy, którzy zaczną drążyć i szukać innych sposobów na życie. Niezłe studium natury ludzkiej, wygodnej, ale i twórczej, zdolnej do przetrwania mimo pozornego komfortu przyniesionego przez obcych.
W gruncie rzeczy to optymistyczna powieść. Nawet jeśli początkowo ludzkość poddała się pozornym dobroczyńcom, to pozostały jednostki zdolne pociągnąć za sobą innych, wykazać się w działaniu, zebrać informacje, planować wyzwolenie. To pocieszające i napawające nadzieją.
(Ocena: 4,5/6)

I jeszcze kilka książek dotyczących w jakimś stopniu drugiej wojny światowej, omówionych w osobnym poście: Echa wojny w literaturze.
Stanisława Fleszarowa-Muskat, Stangret jaśnie pani (Ocena: 5/6)
Ida Fink, Wiosna 1941 (Ocena: 4,5/6)
Ida Fink, Podróż (Ocena: 5/6)
Stanisława Fleszarowa-Muskat, Most nad rwącą rzeką (Ocena: 5/6)
Nikołaj Nikulin, Sołdat: Od Leningradu do Berlina (Ocena: 5/6)
Józef Hen, Pingpongista (Ocena: 4,5/6)
Ewa Nowacka, Dzień, noc i pora niczyja (Ocena: 5/6)
Stanisław Grochowiak, Trismus (Ocena: 4,5/6)
Giles Milton, Wolfram: Chłopiec, który poszedł na wojnę (Ocena: 4/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 31/31
Powtórki: 4 (Bunsch, Fredro x 3, Zajdel)
Cykle zakończone: 2 (Flanagan, Kosik)
Cykle w trakcie: 3 (Mortka, Freches, Bunsch)
Autorzy polscy: 21 (Mortka, Boglar, Bunsch, Fiderkiewicz, Fabicka, Fleszarowa-Muskat x 2, Fink x 2, Fredro x 4, Sapkowski, Hen, Nowacka, Grochowiak, Piechowski x 2, Zajdel, Kosik)
Autorzy obcy: 10 (Faulkner x 3, Frèches, Frisch x 2, Nikulin, Flanagan, Faber, Milton)
Średnia ocen: 4,66

Realizacja projektów i wyzwań:
Książki historyczne – 2 (Bunsch, Piechowski)
Nobliści – 3 (Faulkner x 3)
Z półki (nowe [z powtórkami]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 13[14]/13[14]/31
Wyczekane – 8 (Faulkner x 3, Freches, Frisch x 2, Grochowiak, Kosik)
Wojna i... literatura – 1 (Bunsch)
Z literą w tle – 18 (F: Fiderkiewicz, Fabicka, Fleszarowa-Muskat x 2, Faulkner x 3, Frèches, Fink x 2, Frisch x 2, Flanagan, Faber, Fredro x 4)
Czytam fantastykę – 0
Jubileuszowe lektury – 0
Polacy nie gęsi – 21 (Mortka, Boglar, Bunsch, Fiderkiewicz, Fabicka, Fleszarowa-Muskat x 2, Fink x 2, Fredro x 4, Sapkowski, Hen, Nowacka, Grochowiak, Piechowski x 2, Zajdel, Kosik – 31/139 punktów)
Daleki Wschód w literaturze – 1 (Frèches)
Podróżujemy w czasie – 20 (Mortka, Bunsch, Fiderkiewicz, Fleszarowa-Muskat x 2, Freches, Fink x 2, Nikulin, Fredro x 4, Hen, Nowacka, Grochowiak, Piechowski x 2, Milton, Zajdel)

31 sierpnia 2013

sierpień 2013 – podsumowanie

Miesiąc został zdominowany przez powieści Mariusza Wollnego, było więc przyjemnie historycznie.
Jak zwykle lista przeczytanych książek, uzupełniana na bieżąco, jest po prawej, w zakładce „przeczytane w 2013”.

● ● ●

Alicja Niedźwiecka, Tydzień z godziną zero
Czasem miło wrócić do lektury z dzieciństwa. Całkiem sympatyczna opowieść dla starszych dzieci, ucząca tolerancji i wyrozumiałości. Bliźniaki Arika i Todik planują, każde osobno, wielką wyprawę do tropików. W tym samym czasie ich babcia szykuje dla całej rodziny niespodziankę, która będzie wymagała od wszystkich przystosowania się do zmienionych warunków. Każdy z członków rodziny czeka też z utęsknieniem na dziadka, mądrego starszego pana, posiadającego zdolność rozwiązywania spraw trudnych ku ogólnemu zadowoleniu. Jak łatwo się domyślić, w ostateczności wszystko wygląda inaczej niż się spodziewano, tylko dziadek pozostaje elementem pewnym i niezmiennym.
(Ocena: 4/6)

Peter Watts, Wyspa
Krótkie opowiadanie zawierające sporo treści. Budowa autostrady przez wszechświat napotyka po drodze różne, nieprzewidziane trudności. Jedną z nich jest obecność istoty wykazującej inteligencję wyglądającą na wyższą niż ludzka. Problem w tym, że wytyczona trasa nowej drogi przebiega przez jej mocno rozciągnięte ciało. Czy uda się zmienić trajektorię lotu, by ocalić żywe stworzenie? A przy okazji, czy ludzie nauczą się być bardziej ludzkimi, czy może maszyny przejmą wszystkie funkcje na statku? Warto przeczytać.
(Ocena: 5/6)

Connie Willis, Przewodnik stada
Całkiem niezła, niepozbawiona akcentów humorystycznych, powieść o modach i chaosie i ich wzajemnym przenikaniu się. Badania nad przyczynami wprowadzania nowych trendów są przyczyną bliskiego kontaktu ze stadem owiec i powodują radykalne zmiany w życiu zawodowym i uczuciowym głównych bohaterów.
(Ocena: 4/6)
„W ostatnich latach najstraszniejszym trendem w zarządzaniu bibliotekami jest tak zwane liczenie się z potrzebami czytelnika. Oznacza to po kilkanaście egzemplarzy Mostów w Madison County oraz książek Danielle Steel, w związku z tym brakuje miejsca na półkach. Bibliotekarze radzą sobie w ten sposób, że pozbywają się książek, których ostatnio nikt nie wypożyczał.”

Józef Ignacy Kraszewski, Krzyżacy 1410
(Ocena: 4/6)

Connie Willis, Nie licząc psa
(Ocena: 5/6)

Erich Segal, Nagrody
To jedna z książek, o których mogę powiedzieć: kiedyś czytałam, ale zapomniałam. I właściwie dobrze, bo całkiem przyjemnie poznawało się ponownie drogę naukowców do najwyższej nagrody. Medycyna, fizjologia czy fizyka – w każdej dziedzinie można mieć wyjątkowe wyniki i zdobyć sławę i uznanie, jeśli tylko wykorzysta się talent i pracuje nad jego pogłębieniem. Czasem, w przypadku bardzo młodych uzdolnionych, przypomina to ciężką tresurę, ale jeśli delikwent to lubi...
(Ocena: 5/6)

Chuck Wendig, Drozdy: Dotyk przeznaczenia
Od czasu do czasu wpada mi w ręce jakiś thriller, chociaż nie gustuję w takiej literaturze. Tym razem tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że nie warto. Brud, zło, seks i przemoc, krew się leje, rękoczyny są na porządku dziennym (i nocnym), a bohaterka miota się bezradnie poddając się przeznaczeniu. No dobra, pomysł był nawet niezły, wykonaniu też wiele zarzucić nie można, jako czytadło może być, ale epatowanie brutalnością mnie nie pociąga.
(Ocena: 3/6)

Mariusz Wollny, Kacper Ryx
(Ocena: 5/6)

Mariusz Wollny, Kacper Ryx i król przeklęty
(Ocena: 5/6)

Mariusz Wollny, Kacper Ryx i tyran nienawistny
(Ocena: 5/6)

Mika Waltari, Turms nieśmiertelny
Jestem znużona tą powieścią. Schemat podobny jak w Egipcjaninie Sinuhe – bohater wsiada na okręt i wędruje, zwiedza, walczy i doświadcza innych przygód. Tylko opisane to jest jak bajka, ze zbyt dużym nieprawdopodobieństwem; ludzie się tak po prostu nie zachowują. Turms jest greckim młodzieńcem nieznanego pochodzenia, szukającym swojego miejsca w znanym świecie. Wierzy, że ma ponadnaturalne zdolności, a inni go jeszcze w tej wyjątkowości utwierdzają: przywołuje wiatry i uspokaja burze, a ponadto zyskuje przyjaciół, zakochuje się, porywa kapłankę Afrodyty. Nieco ciekawiej robi się, gdy opuszcza Sycylię i urządza się w Rzymie, ale to za mało, żeby zachęcić do lektury.
(Ocena: 3/6)
„Zastanawianie się nad sensem wszystkiego jest tylko myślową pomyłką. Nasze myślenie jest niczym pancerz, który wiąże nas i skuwa z tym widocznym światem, nie mogąc jednak dlatego uchronić nas. Ten sens jest tylko złudzeniem, jakobyśmy z wytężeniem wszystkich naszych sił pędzili do celu, który nie istnieje. Nie musi być żadnego sensu. To tylko myślenie oszukuje nas stwarzając sensy i cele. Istnieją tylko urzeczywistnienia. Ten, co to rozumie, jest wolny od władzy bogów.” (Wyd. Poznańskie, 1986, s. 255)
„Czasem może to być gestem przyjaźni nie mówić o czymś, o czym się wie, że to sprawia ból komuś innemu, choćby takie kłamstwo zostało w człowieku i paliło mu serce.” (s. 262)

Mariusz Wollny, Kacper Ryx i król alchemików
(Ocena: 5/6)

Mariusz Wollny, Krew Inków
Awanturnicza powieść o trudnych dla Polski czasach tuż po rozbiorach, osnuta wokół autentycznych przekazów rodu Beneszów Berzeviczych, osadzona w rodowym zamku w Niedzicy. Próby zorganizowania kolejnej insurekcji, mającej na celu odzyskanie niepodległości Polski, przeplatają się z przygodami byłego powstańca, Wacława Benesza, i grupy Inków, towarzyszących jego stryjowi Stanisławowi, a mających za zadanie bezpieczne ulokowanie potomka ostatniego Inki – władcy zajętych przez Hiszpanów terenów Peru. Przeszkadzają im w tym zbiry, najęci przez Hiszpanów i Inkwizycję, a także władze austriackie. Nie zabrakło też wątku romansowego, nieco urozmaicającego walki, pojedynki i podstępy. Rozkwitające między Wacławem i Anną uczucie jest przedstawione nieco naiwnie, a i panna cechuje się zbytnią łatwowiernością, ale można na to przymknąć oko. W sumie niezła przygodówka historyczna.
(Ocena: 4,5/6)

Herbjørg Wassmo, Księga Diny
Długo czekała na przeczytanie ta powieść, aż szkoda, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Typowy skandynawski klimat, nieco mroczny, ale bardzo ciekawy. Z chęcią poczytałabym o dalszych losach Diny i jej rodziny.
Dina jako dziecko spowodowała wypadek, w wyniku którego jej matka zmarła w okropnych męczarniach. Obwiniana przez ojca, zaniedbana i odtrącona rośnie dzika, nieokiełznana, zaniedbana. Specyficzne zachowanie dorastającej Diny sprawia, że trudno jej wdrożyć się do codziennego, unormowanego życia małżeńskiego, a stąd tylko krok do kolejnego nieszczęścia.
(Ocena: 5/6)

Mariusz Wollny, Oblicze Pana
Całkiem niezły kryminał przygodowy wyszedł z tego miszmaszu współczesności i historii. Nie jest tak dobry jak cykl o Ryxie, ale przeczytałam z przyjemnością, mimo że po ten gatunek rzadko sięgam. Oblicze Pana to przygodówka w stylu Pana Samochodzika, z poszukiwaniem starych relikwii, grzebaniem w dokumentach i zagraconych piwnicach, ale i z bezlitosnymi zabójcami. Najbardziej jednak interesujące były dla mnie wstawki z czasów średniowiecza – XIV i XV wiek to ten okres, który mnie najmocniej pociąga. Kluczowe były tu dzieje zakonu templariuszy, jego tragiczny koniec i los skarbów, rozproszonych po kościołach i zamkach i zabezpieczonych przed niepowołanymi rękami. Jest kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji, chociaż zakończenie okazało się zgodne z przewidywaniami, zwłaszcza dla miłośników prozy Nienackiego. Bardzo mi się też podobała szczypta humoru zawarta w działaniach dwóch starszych pań, zwłaszcza dziewięćdziesięcioletniej pani Michaliny, raczącej się koniakiem dla poratowania serca, i niewyszukane może, ale i tak wzbudzające uśmiech, rozważania policjantów w trakcie obserwacji (cytaty poniżej).
(Ocena: 4/6)
„W istocie, błyskało w określonym porządku. Najpierw trzy krótkie błyski, potem trzy długie i znów trzy krótkie. I jeszcze raz to samo.
– Kurna, dziwne... – zdumiał się powtórnie sierżant.
Aspirant nie odpowiedział, bo właśnie myślał intensywnie, usiłując sobie coś przypomnieć. Był prawdziwym dzieckiem swojej epoki, wychowanym na telewizji i komputerach, jednak w dzieciństwie i wczesnej młodości zdarzyło mu się przeczytać kilka książek. I w jednej z nich spotkał się już z czymś podobnym. O co tam chodziło?” (Otwarte, 2009, s. 183)
„Na domiar, nie było kropelek, którymi pani Michalina zwykle koiła nerwy. Zaś żadnych pastylek nie chciała brać. Jeszcze tego brakowało, by na stare lata została lekomanką! Jak te nieszczęsne istoty, które spotykała w przychodni.” (s. 185)

Mika Waltari, Karin, córka Monsa
Przeczytałam Karin powtórkowo przez Kacpra Ryxa, który w ostatniej części swych przygód poznał Gustawa, syna Eryka i Karin.
Prosta dziewczyna, córka strażnika miejskiego, oczarowała swoją urodą i wdziękiem młodego króla szwedzkiego Eryka. Od tej chwili jej los zmienił bieg: została najpierw dwórką, a potem, po wielu przeciwnościach, również żoną Eryka i królową Szwecji. Nie było jej jednak łatwo, mimo że z Erykiem łączyła Karin silna więź. Ale to ona była przy nim w chorobie, ona go pielęgnowała i pocieszała, ona uspokajała w lęku, i przez nią nastąpił upadek króla: „śmierć zatacza kręgi wokół jego miłości”. Ich nieszczęście polegało na tym, że urodzili się w różnych sferach i ośmielili się mimo to żyć razem. Postaci tragiczne w trudnych czasach.
(Ocena: 4/6)

● ● ●

Statystyki:
W sumie (w miesiącu/w roku): 15/126 (plus jedno opowiadanie)
Powtórki: 2 (Kacper Ryx, Karin, córka Monsa)
Cykle zakończone: 1 (Kacper Ryx)
Cykle w trakcie: 2 (Drozdy, Księga Diny)
Autorzy polscy: 8 (Niedźwiecka, Kraszewski, Wollny x 6)
Autorzy obcy: 7 (Willis x 2, Segal, Wendig, Waltari x 2, Wassmo)
Średnia ocen: 4,4

Realizacja projektów:
Książki historyczne – 9 (Kraszewski, Wollny x 6, Waltari x 2)
Nobliści – 0
Z półki (nowe [powtórki]/razem w roku [z powtórkami]/cel) – 5[1]/40[51]/31
Wyczekane – 5 (Turms nieśmiertelny, Kacper Ryx, t. 2-3, Księga Diny)
Trójka e-pik – 1. powieść, której jednym z głównych bohaterów jest zwierzę: Przewodnik stada, Nie licząc psa
2. książka z kontynentu afrykańskiego (miejsce akcji/pochodzenie autora): –
3. literatura popularnonaukowa/naukowa: –
Z literą w tle – 12 (Willis x 2, Wendig, Wollny x 6, Waltari x 2, Wassmo)
Wojna i... literatura – 3 (Krzyżacy 1410, Kacper Ryx i tyran nienawistny, Kacper Ryx i król alchemików)
Czytam fantastykę – 1 (Nie licząc psa)
Pod hasłem – 11 (Homo sapiens: Krzyżacy 1410, Przewodnik stada, Kacper Ryx x 4, Turms nieśmiertelny, Krew Inków, Księga Diny, Oblicze Pana, Karin, córka Monsa)
Wyzwanie miejskie – 7 (wszystkie dotychczasowe: Tydzień z godziną zero – Wrocław, Krzyżacy 1410 – Toruń, Malbork, Kacper Ryx – Kraków, Warszawa, Lublin, Kacper Ryx i król przeklęty – Kraków, Kacper Ryx i tyran nienawistny – Kraków, Warszawa, Kacper Ryx i król alchemików – Kraków, Lublin, Oblicze Pana – Kraków, Warszawa, Gdańsk)
Eksplorując nieznane – 0
Jubileuszowe lektury – 0
Book-Trotter – 2 (literatura fińska – Waltari x 2)