27 stycznia 2013

I po Grunwaldzie – 20 lat później

Kazimierz Korkozowicz
Powrót Czarnego
Synowie Czarnego
Wydawnictwo MON, 1989-1990
s. 716



Czteroczęściowy cykl Kazimierza Korkozowicza najlepiej czytać bez dłuższych przerw. Trzeci i czwarty tom bezpośrednio nawiązuje do poprzednich, chociaż główne wydarzenia rozgrywają się po mniej więcej dwudziestu latach od zwycięskiej bitwy z Zakonem. Czarny i Jaksa, nagrodzeni po Grunwaldzie, osiadają w swoich majętnościach, gospodarując, mnożąc dobra, dochowując się dzieci. Spokojne życie kończy się, gdy na horyzoncie pojawia się zapowiedź kolejnego konfliktu i nasi bohaterowie muszą znowu stać się postrzegaczami w służbie Korony i Litwy. Bez protestów zamieniają wygodne i nudne życie na pełne niebezpieczeństw trudy, poddając się rozkazom proboszcza Andrzeja i ruszając na szlak, by uniemożliwić knowania wrażych sił.
Polska i Litwa wciąż odczuwają skutki niedostatecznego wykorzystania przewagi spod Grunwaldu na polu politycznym – wprawdzie Zakon Krzyżacki stracił impet, z jakim podążał na wschód, ale ciągle jest dość silny, żeby zagrażać i mącić wśród sąsiadów, pomagając królowi niemieckiemu, a potem cesarzowi Zygmuntowi. Plan Luksemburczyka jest prosty: skłócić Jagiełłę z Witoldem ofiarowując księciu litewskiemu koronę królewską wraz ze swym poparciem. Skutkiem miałoby być trwałe oderwanie Litwy od Korony, a co za tym idzie osłabienie Polski, którą można by podzielić między sąsiadów, do czego Zygmunt pospołu z Zakonem dążył od lat – silna Polska była solą w oku Niemców i Krzyżaków od czasu jej zjednoczenia przez Łokietka, które utrudniało korzystanie z łupieżczych wypraw w imię nawracania i krzewienia wiary. Jednak Litwa jako królestwo na dłuższą metę mogłaby nie przetrwać, pozbawiona wsparcia Korony, i z tego Witold zdawał sobie doskonale sprawę, początkowo nie akceptując propozycji Zygmunta bezkrytycznie. Przychylał się do niej natomiast sam Jagiełło, pod koniec życia pragnący zobaczyć ukochaną Litwę w większej chwale, choćby pod berłem brata i ze szkodą dla Polski. Korkozowicz przytacza w Powrocie Czarnego kilka źródeł, mających świadczyć o takim podejściu władców do ewentualnej koronacji litewskiego księcia. Mącenie Zygmunta prowadzi do kolejnej wojny po śmierci Witolda.
W tych tomach więcej jest wgłębiania się w politykę, bardziej szczegółowo przedstawione zostały motywy kierujące graczami politycznej sceny i korzyści, jakie każdy z nich mógłby odnieść ze zwycięstwa swojej opcji. Jeśli ktoś nie lubi nadmiaru polityki, może mu to przeszkadzać. Ale jest też dostateczna ilość mocnych akcji, skutecznego przeszkadzania w knowaniach, rejterad i uwalniania uwięzionych, żeby trzymać w napięciu. Są też ciż sami bohaterowie, ciągle nieskalanie dobrzy nasi i brzydcy obcy. Można się do tego przyzwyczaić, w czwartym tomie przestaje razić. Ale potem lepiej wziąć coś ambitniejszego, dla odtrucia. ;)
(Ocena: 4,5/6)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz dotyczący posta.
Proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, bo świąt nie obchodzę, a inne uwagi najlepiej kierować na podanego maila, pocztę sprawdzam każdego dnia. Dziękuję! :)