30 października 2011

Kobiece światy

Clarissa Pinkola Estés, Biegnąca z wilkami: Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach (Zysk i S-ka, 2001) – książka o nas, naszych wnętrzach, naszym dojrzewaniu do bycia sobą, walce o własną duszę, o przeciwstawianiu się krzywdzącym zwyczajom i tradycjom. Książka zmieniająca nasze podejście do życia, nastawienie do siebie, ucząca niezgadzania się na to, co zabija nas w nas. Wymagająca uwagi i domagająca się od nas pracy nad budowaniem swego szczęścia, wyzwolenia od narzuconych sprzeczności.
Nie jest to pierwsza książka o tej tematyce, jaką czytałam. Wcześniej miałam okazję zapoznać się z kilkoma tytułami podobnie propagującymi powrót psychiki do stanu naturalnego, wartego zaakceptowania, ułatwiającego życie i przeżycie w otaczającym nas świecie. Jednak ze wszystkich dotąd poznanych publikacji Biegnąca z wilkami jest tą najlepiej napisaną, chociaż nie najłatwiejszą w odbiorze. Szkoda, że nie wpadła mi w ręce 10 lat temu – byłabym dzisiaj kimś innym, rozumiałabym lepiej siebie i świat. Ale i teraz znajomość dzikiej natury kobiecej przyda mi się w życiu – wszak po zimie zawsze przychodzi wiosna, wszystko się odradza i zmienia na lepsze.
Gdzieś prawie w połowie stwierdziłam, że potrzebuję zmiany lektury, bo Biegnąca z wilkami zaczęła mnie przytłaczać. Sięgnęłam po Kaspijskie marzenia Giny Nahai (Książnica, 2008), głównie dlatego, że leżała na samym wierzchu jednego ze stosików do czytania. Myślałam, że lekka powieść będzie dobrym przerywnikiem dla rozważań o kobiecej psychice. Los jednak zadrwił ze mnie okrutnie, bowiem Kaspijskie marzenia opowiadają również o kobietach i to kobietach żyjących w świecie stworzonym dla wygody mężczyzn, tłamszonych i łamanych w codziennym życiu, kobietach, które nie znaczą nic bez „opiekującego” się nimi mężczyzny, traktowanych jak przedmioty i maszynki do rodzenia dzieci, najlepiej chłopców. Taki jest świat Bahar i Yass, matki i córki, żyjących w Iranie u schyłku panowania ostatniego szacha Pahlawiego.
Bahar była pełną radości życia, ale naiwną młodą dziewczyną, gdy spotkała na swej drodze Omida. Wyszła za mąż ufna i pełna nadziei na spełnienie marzeń u boku mężczyzny. Szybko wybito jej z głowy myśli o nauce i pracy, za to kazano siedzieć w domu i rodzić dzieci. Urodziła córkę, co było powodem konsternacji rodziny i niechęci znajomych, córkę, która z czasem okazała się w dodatku ułomna – rzecz to wstydliwa i wymagająca zachowania w tajemnicy, bo stawia poza nawiasem społeczeństwa i nie rokuje dobrze na przyszłość. Bahar musi wybierać pomiędzy dobrem dziecka a wymogami społeczeństwa, które domaga się od niej nieleczenia ułomności – to wewnętrzny przymus sprostania wymaganiom patologicznej kultury prowadzi do finałowej tragedii.
Kaspijskie marzenia są czwartą powieścią Giny Nahai, jaką przeczytałam. Mam wrażenie, że ta opowieść na dłużej zostanie w mojej pamięci, podobnie jak wcześniejszy Pawi krzyk. Treść jest zbyt przejmująca, by o niej szybko zapomnieć i, mimo że kreśli losy, jakich zapewne wiele w krajach Wschodu, nie staje się przez to mniej ważna. Nie jest to tylko opowieść o odmiennej kulturze – to także widziana oczami dziecka codzienność w niekochającej się rodzinie, to problemy dziecka odtrącanego, niemającego oparcia w najbliższych, dziecka, od którego wymaga się rzeczy niemożliwych, rujnujących psychikę i prowadzących do rozpaczy i poczucia beznadziei. Warto przeczytać.
(Ocena: 4,5/6)

● ● ●

Po takim przerywniku wracam do Biegnącej z wilkami, by poznać psychologiczne podłoże uległości kobiet wychowywanych w kulturach patriarchalnych. Książka jest bardzo ciekawa i pełna fragmentów wartych zachowania w podręcznym notesiku, ale zbyt przytłaczająca swą wymową, by czytać ją szybko, jak powieść – za dużo tu tematów wartych przemyślenia, nie można się tylko prześlizgnąć przez poruszane tu problemy. Polecam wszystkim, którzy potrzebują zmiany w życiu lub chcą lepiej poznać siebie i płeć przeciwną, by żyć pełniej i w większej harmonii z otoczeniem.

1 komentarz:

  1. Nahai dzisiaj widzialam w dedalusie, ale upchnięta byla w dziale "romans", więc nie kupiłam. błąd:(.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz dotyczący posta.
Proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, bo świąt nie obchodzę, a inne uwagi najlepiej kierować na podanego maila, pocztę sprawdzam każdego dnia. Dziękuję! :)