29 października 2014

Space opera Lois McMaster Bujold

 Sceną, na której rozgrywają się wydarzenia cyklu barrayarskiego Bujold jest kilka planet, powiązanych zależnościami ekonomicznymi i militarnymi, o odmiennych kulturach, różnorodnych do bólu, ukształtowanych dawno temu, kierujących się odrębnymi zasadami i dążeniami, respektujących prawa człowieka lub mających je za nic, podtrzymujących każde życie albo usuwających niedoskonałości, genetyczne skazy, przez eliminację noszącego je osobnika.
Na plan pierwszy wysuwają się początkowo dwie planety.
Kolonia Beta – świat z dobrze rozwiniętą technologią, ułatwiającą wiele aspektów życia, od podróży między planetami, przez badania nowych organizmów, po najwyższej jakości sprzęt medyczny, w tym sztuczne macice, zdejmujące z kobiet konieczność noszenia płodu przez dziewięć miesięcy i cierpień porodu. Beta to ojczyzna Cordelii Naismith, pracującej w Zwiadzie, badającej nowe planety, kobiety nietuzinkowej, odważnej i zdecydowanej, o jasnych i czystych poglądach na wiele kontrowersyjnych spraw.
Drugą planetą jest Barrayar, gdzie rządzi frakcja wojowników, kierujących się honorem i stawiających na sprawność fizyczną i wyszkolenie przydatne w wojnach – tu urodził się Aral Vorkosigan, ostatni z rodu, wytrzebionego przed laty w rewolcie jednego z ambitniejszych książąt, lord, a potem książę, admirał, regent cesarstwa, kierujący się i honorem, i postępowymi ideałami, dalekowzroczny i dążący do wprowadzenia zmian, mających unowocześnić naród i nauczyć go żyć bez potrzeby cyklicznego sprowadzania wojennych kataklizmów na cały glob. W wyniku spotkania tych bohaterów narodzi się później ich syn, Miles, który jeszcze bardziej przyczyni się do wprowadzenia znaczących zmian w sposobie postrzegania bliźniego, zarówno swoją postacią, jak i niecodzienną działalnością, prowadzoną na skalę kosmiczną.
Poniżej krótko o poszczególnych powieściach, w kolejności chronologicznej wydarzeń. 
● ● ●

Strzępy honoru
Cordelia Naismith, pochodząca z nowoczesnego świata, pełnego wynalazków i zaawansowanej technologii, prowadzi zwiad badawczy na nowej planecie. Tam jej grupa natyka się na oddział żołnierzy z Barrayaru i zostaje rozbita. Wzięta do niewoli Cordelia poznaje plany ekspansywnego wroga, ucieka i angażuje się w walkę z agresorem, gdzie ponownie wpada w ręce lorda Vorkosigana. Po drodze rodzi się między nimi uczucie, które będzie musiało przetrwać rozmaite przeciwności losu.
Fabuła prosta i przewidywalna, styl poprawny, język dość bogaty, by nie znudzić. Rozwój wydarzeń obiecujący, urozmaicone zwroty akcji skutecznie przyciągają uwagę. Niezły początek cyklu.
(Ocena: 4,5/6)

Barrayar
Cordelia i Aral nie mają szans na spokojne, nudne życie. Lord Vorkosigan jako regent przy pięcioletnim cesarzu musi rozwiązywać nie tylko bieżące problemy państwa o złożonej strukturze, ale także uporać się z rewoltą, zorganizowaną przez głównego przeciwnika, mającego ochotę na przejęcie tronu wraz z matką małoletniego cesarza.
Walki miejskie, partyzantka, odbijanie zakładników, samowolne działania nieposłusznej, acz skutecznej żony regenta bardzo ładnie urozmaicają dość statyczny początek powieści. Do tego wątek miłosny z nietypowymi przeszkodami, urażony honor rodowy starego księcia i zamach na regencką parę, w wyniku której ich syn stanie się kaleką. Bardzo dynamiczna część, dobrze skonstruowana, wciągająca.
(Ocena: 4,5/6)

Uczeń wojownika
Trzecia część Sagi Vorkosiganów to zwariowana eskapada Milesa po oblanym egzaminie wstępnym do Imperialnej Akademii Wojskowej. W towarzystwie sierżanta Bothariego i jego córki Eleny Miles wyrusza na Betę, gdzie trochę przypadkiem kupuje statek wraz z pilotem i rusza na swoją pierwszą wyprawę handlową. Po drodze wplątuje się w każdą możliwą aferę, co w rezultacie doprowadzi do stworzenia floty najemników. Niecodzienna aktywność Milesa niepokoi przeciwników jego ojca na Barrayarze, przez co przyjdzie mu się gęsto tłumaczyć z każdego kroku.
Bardzo dobra, pełna przygód i humoru powieść o dorastaniu, uczeniu się przywództwa, podejmowaniu decyzji w trudnych okolicznościach, o honorze i poczuciu odpowiedzialności.
(Ocena: 5/6)

Granice nieskończoności
Trzy opowiadania z przygód Milesa Vorkosigana rozłożonych na lata. Tuż po skończeniu szkoły wojskowej Miles, jako syn właściciela ziemi, ma okazję prowadzić swoje pierwsze samodzielne śledztwo, zakończone wydaniem salomonowego wyroku. Potem Miles opowiada Illyanowi, szefowi barrayarskiego wywiadu, dwie akcje w roli dowódcy najemników: wywiezienie naukowca z zasięgu rąk szalonego badacza genetycznych odmienności i uratowanie jeńców wojennych z zamkniętego obozu na jednej z odległych planet.
Wszystkie wspomnienia pokazują, jakim człowiekiem jest Miles, jak ukształtowało go wyjątkowe ciało, ile klasy i honoru może siedzieć w jednym niedużym, tak niepozornym i doświadczonym przez los człowieku. Dobry tom. Chronologicznie opowiadania wpasowują się między Ucznia wojownika, Grę, Cetagandę i Towarzyszy broni.
(Ocena: 4,5/6)

Gra
Miles, po skończeniu Akademii, dostaje przydział do bazy wojskowej na wyspie Kiryła. Spokojna początkowo służba kończy się kolejną niesubordynacją i aresztowaniem chorążego. Kłopotliwy Vor zostaje następnie wysłany z misją wywiadowczą, która nieoczekiwanie przekształca się w wyprawę ratunkową po zaginięciu cesarza Gregora. Kolejny raz Miles zostaje bohaterem mimo woli, mogąc w słusznym celu wykorzystać swoją hiperaktywność i nieprzeciętne zdolności taktyczne i przywódcze.
Nieco za długo ciągnie się pierwsza część, na wyspie skutej lodem, ale potem akcja tradycyjnie przyspiesza, by w końcówce przykuć uwagę niesamowitymi przygodami i nagłymi zwrotami akcji. Dobra rozrywka.
(Ocena: 4,5/6)

Cetaganda
Na jednej z ośmiu planet należących do Cetagandy umiera cesarzowa matka. Miles i Ivan, jako przedstawiciele Barrayaru, lecą na Cetę Etę, by wziąć udział w uroczystościach żałobnych. Już w chwili cumowania w porcie zostają wplątani w intrygę, mającą na celu przejęcie władzy nad Cetagandą przez jednego z możnowładców. Tylko przytomności umysłu Milesa i jego intuicji zawdzięczają, że nie stali się kozłami ofiarnymi intryganta i uniemożliwili wybuch wojny na skalę kosmiczną.
Zdolność pojawiania się tam, gdzie najgoręcej, zdaje się towarzyszyć Milesowi od czasu niemalże poczęcia. Wyjątkowy Barrayarczyk znowu trafia na sytuację, która wymaga od niego pokazania błyskotliwego umysłu, potrafiącego wyciągać prawidłowe wnioski z nader skąpych przesłanek, i zadziwiającej intuicji, chroniącej go przed popełnianiem błędów, mogących być katastrofą dla obu państw. Dobry, bardzo rozrywkowy tom, chociaż nie dokłada nic nowego poza pokazaniem kolejnej rasy, działającej na innym polu genetyki człowieka.
(Ocena: 5/6)

Towarzysze broni
Po ostatniej akcji flota najemników wymaga napraw sprzętu i odpoczynku dla żołnierzy. Statki udają się na pobliską Ziemię, gdzie Miles wydaje swoim ludziom odpowiednie rozkazy i zgłasza się do barrayarskiej ambasady. Podwójne życie Milesa przysparza mu nieco utrudnień, ale i dezorientuje wrogów. Jedynym wytłumaczeniem wydaje się być istnienie klona porucznika Vorkosigana, co w kluczowym momencie okaże się okolicznością zbawienną i ratującą życie.
Miles jest już doświadczonym dowódcą i świadomym polityki graczem. Zręcznie lawiruje między ambasadą swojej ojczyzny, statkiem najemników i przedstawicielami wrogich narodów, którym zdążył się narazić osobiście bądź działalnością jako admirała najemników. W jego egzystencję wkracza też uczucie do pięknej pani komandor, co komplikuje nieco zależności służbowe, ale w ostatecznym rachunku nie okazuje się takie złe. Dynamiczna akcja podbudowana jest dostateczną ilością polityki i humoru.
(Ocena: 5/6)

Lustrzany taniec
Po dwóch latach na scenę wraca Mark Vorkosigan. Wcielając się ponownie w postać Milesa prowadzi atak Najemnej Floty Dendarii na Obszar Jacksona, by uwolnić klony hodowane w celu dostarczenia młodych ciał starym, bogatym mózgom. Nieludzki proceder drażni nie tylko Marka, również Bel Thorne chce przyłożyć rękę do jego ukrócenia. Źle zaplanowana akcja wymyka się jednak spod kontroli i Dendarianie zostają uwięzieni na terenie kompleksu genetycznego Bharaputry. Na ratunek przybywa im Miles Naismith, który jednak zostaje zabity podczas akcji. Mark ma teraz do odegrania całkiem nową rolę.
Dobry, bardzo dynamiczny tom, ukazujący ludzką twarz sztucznie stworzonej istoty, dojrzewanie we właściwym otoczenie i ujawnienie niewykorzystanych dotychczas zdolności Marka. Pobyt wśród rodziny odkrywa lepszą stronę człowieka, który do tej pory miotał się, nie mogąc znaleźć swojego miejsca we wszechświecie. Sporo walk i brutalności, nawet tortur, ukazujących ciemną stronę ludzkiej natury, ale i dobra, nadziei, która zawsze gdzieś w nas tkwi i może ujawnić się w każdym momencie. Nie miałabym nic przeciwko kolejnym częściom przygód Vorkosiganów.
(Ocena: 5/6)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz dotyczący posta.
Proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, bo świąt nie obchodzę, a inne uwagi najlepiej kierować na podanego maila, pocztę sprawdzam każdego dnia. Dziękuję! :)