12 maja 2014

Komedia ludzka ponownie

Kolejne spotkania z powieściami Honoriusza Balzaka, głównie w postaci audiobooków z bardzo przydatnego serwisu wolnelektury.pl. Znowu kilka odsłon z życia dziewiętnastowiecznych Francuzów, tym razem tych mieszkających przeważnie poza Paryżem, traktujących o wszelkich przejawach życia, o konkretnych ludziach, ich namiętnościach, dążeniach i pragnieniach, i o różnych warstwach społecznych, do których aspirują niżej urodzeni. Część Komedii ludzkiej zawiera się w tomach nazwanych Scenami z życia prywatnego, bardziej osobistych, szczegółowo opisujących obrazki z egzystencji nielicznych przedstawicieli rozmaitych profesji. Do nich należą między innymi: Pułkownik Chabert, Msza Ateusza, Piotr Grassou, Córka Ewy, Kobieta trzydziestoletnia. Wcześniej omówione powieści są tutaj.

● ● ●

Pułkownik Chabert
Pułkownik Chabert, po bitwie pod Pruską Iławą, został uznany za poległego. Tymczasem cudem ocalony, po wyzdrowieniu wraca do Paryża, do żony i majątku. Tu przekonuje się, że żona, jako wdowa, wyszła ponownie za mąż, ma dwójkę dzieci i rządzi otrzymanym po mężu spadkiem. Chabert postanawia dochodzić swoich praw.
Balzac nie oszczędził czytelnikowi brutalnych prawd o człowieku i pokazał, jak bardzo pieniądze wpływają na podejmowane decyzje. Rozyna, niegdyś kochająca żona, zrobi wszystko, by nie oddawać pułkownikowi jego majątku, knując intrygi i doprowadzając go do całkowitego upadku. Z drugiej strony wierny, choć naiwny Chabert nie chce siłą odbierać jej tego, co mu zabrała, lituje się nad dziećmi i w imię honoru i przyzwoitości nie broni przed nędzą, na jaką ta decyzja go skazuje. Dobra powieść, robi wrażenie.
(Ocena: 4,5/6)

Córka Ewy
Nuda może prowadzić do zguby. Hrabina Maria de Vandenesse, dla urozmaicenia życia, wdaje się w romans z młodym poetą Raulem Nathanem. Ten burzliwy związek prowadzi ją do zaciągnięcia długów, z których wydobędzie ją dopiero działanie wiernej siostry i niekochanego, acz honorowego męża.
Balzac przedstawił tu typową dla pierwszej połowy XIX wieku przedstawicielkę swej sfery: o ograniczonym wykształceniu, bez innego celu w życiu niż bycie żoną i matką, najlepiej o miłej powierzchowności i odpowiednim zachowaniu. Nic dziwnego, że szuka wrażeń w niepewnych transakcjach i ekscytujących znajomościach. Do tego znowu trochę operacji finansowych. Dobra powieść, ale nic poza tym.
(Ocena: 4/6)

Msza Ateusza
Słynny chirurg Desplein, znany ateista, kilka razy do roku chadza na msze do kościoła Saint Sulpice. Lekarz Horacy Bianchon, którego znamy już z Ojca Goriot, postanawia wyjaśnić powody, dla których Desplain to czyni.
Krótka opowieść o przyjaźni i wdzięczności, o szacunku dla człowieka, który umiał pomóc w potrzebie i nie żądał za to wiele dla siebie. Dla wyrażenia tego szacunku Desplain gotów jest nagiąć zasady swojej niewiary.
(Ocena: 3/6)

Kobieta trzydziestoletnia
Małżeństwo Julii i Wiktora z początku wydawało się szczęśliwe. Wprawdzie kręcił się w okolicy jakiś Anglik, ale wierność żony wydawała się niewzruszona. Pojawiają się dzieci, relacje zaczynają się komplikować, a pozornie spokojna egzystencja zachwieje się pod wpływem mało ważnego, wydawałoby się, wydarzenia.
Zlepione z kilku opowiadań studium życia kobiety od pierwszej fascynacji miłosnej, przez dojrzewanie wewnętrzne i nabywanie doświadczeń, po kres istnienia. Niestety fabuła jest poszarpana, niespójna, z nagle pojawiającymi się kolejnymi dziećmi i niezrozumiałymi zachowaniami bohaterów, nijak mającymi się do wcześniej nakreślonego rysu psychologicznego. Mimo to ukazuje ciekawie pokręcone ludzkie losy, konsekwencje decyzji podejmowanych pod wpływem impulsu, z nagłej, niespodziewanej miłości. Przy czytaniu trzeba się uzbroić w cierpliwość.
(Ocena: 4/6)

Piotr Grassou
Tytułowy bohater, przeciętny malarz, zarabia na życie tworząc obrazy na wzór dzieł uznanych mistrzów. Eliasz Magus, lichwiarz, postarza je i sprzedaje z dużym zyskiem. Pewnego dnia Piotr Grassou poznaje wielbiciela swego talentu i dowiaduje się, po ile ten kupił jego obrazy. Związek z rodziną Vervelle przynosi malarzowi stabilizację materialną i podziw żony i teściów, jednak nie czyni go szczęśliwym.
Balzac obnaża brak wiedzy, wyczucia artystycznego, podstaw do rzetelnej oceny dzieł u opisanych tu przedstawicieli mieszczaństwa. Również mierny talent, przy upartym trzymaniu się go, nie może przynieść samozadowolenia, rodząc frustracje i niechęć. Takie to proste i takie ludzkie zarazem.
(Ocena: 4/6)

Muza z zaścianka
Dla ludzi aspirujących do miana kulturalnych centrum wzorców był Paryż – stolica szyku i mody. Również w prowincjonalnym Sancerre Dina, żona wzbogaconego na spekulacjach Jeana de la Baudraye, usiłuje wzorować się na paryskich salonach. Jest zresztą kobietą utalentowaną, pisze wierszem i prozą, potrafi kochać bezwarunkowo i w każdych okolicznościach. Zakochuje się więc w dziennikarzu Stefanie Lousteau, jedzie za nim do Paryża, staje się matką jego dzieci i nie zważa na trudności materialne, pokonując te drobne przeszkody stojące na drodze jej szczęścia. Do czasu, gdy mąż zapragnie ją odzyskać, wraz z przychówkiem.
Wyraźnie ukazane różnice między kulturalną, wytyczającą drogę stolicą, a prowincją, pełną zazdrości i utajonych pretensji do pokazania się z lepszej strony. Mniejsza siła przebicia i słabsze szanse na sukces powodują narastanie kompleksów mieszkańców miasteczek, choć starają się oni dorównać paryskiej elicie. Kolejna postać kobieca w plejadzie balzakowskich bohaterów pokazuje też sytuację zależnych od mężczyzn, nieposiadających woli samostanowienia, zmuszonych do poruszania się w ściśle wytyczonych konwenansami granicach, słabszych, choć pięknych istot, wtłoczonych w ramy zamknięte między domem, mężem i dziećmi.
(Ocena: 4,5/6)

2 komentarze:

  1. Na dość dokładną analizę zachowań bohaterów "Pułkownika Chaberta" natknęłam się w książce J. Mariasa "Zakochania". I być może po nią sięgnę, bo mnie zaciekawiła. O "Kobiecie trzydziestoletniej" słyszałam, ale nie czytałam, pozostałych nie znam. Pisarstwo Balzaka jakoś mnie nie ujęło. Podziwiam Cię za tak dogłębne poznawanie cyklu "Komedia ludzka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że niezbyt dogłębnie, bo na razie chyba odpuszczę. ;) Jestem nieco znużona, zresztą mało jest w audiobookach, a z papieru czy ekranu Balzaka gorzej przyswajam.
      "Pułkownik..." jest dobry, taki ludzki, natomiast "Kobieta..." to zlepek opowiadań, pisanych osobno i potem na siłę sklejonych, co niestety widać. Ale i tak warto od czasu do czasu sięgnąć po typową obyczajówkę. :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz dotyczący posta.
Proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, bo świąt nie obchodzę, a inne uwagi najlepiej kierować na podanego maila, pocztę sprawdzam każdego dnia. Dziękuję! :)